Na czwartkowej sesji po raz pierwszy w giełdowej tabeli notowań pojawią się akcje Modivo. To efekt zmiany nazwy przez spółkę CCC. Taką decyzję podjęli akcjonariusze odzieżowo-modowej grupy w połowie stycznia.
Powtórka z historii
Polkowicka spółka już dokonywała takich manewrów w przeszłości. Po raz pierwszy pomysł wizerunkowego odrodzenia pojawił się w 2007 r., kiedy to nazwę CCC zmieniono na NG2.
- Decyzja jest konsekwencją rozwoju firmy i poszerzenia jej oferty o kolejne marki. Wprowadzenie nowej nazwy pozwoli na identyfikację poszczególnych marek - mówił wtedy Dariusz Miłek, prezes i założyciel firmy.
Pod tym szyldem grupa funkcjonowała przez sześć lat, po czym w styczniu 2013 r. wróciła do starej nazwy. Pomysł ze zmianą odżył w tym roku.
"Decyzja ma podkreślić integrację wielobranżowego biznesu pod jedną marką i wzmocnić omnichannelowy model działania" - tak tym razem zmianę tłumaczy zarząd.
- Zmiana nazwy ma czysto marketingowe podłoże. Moim zdaniem nic to nie zmieni w sferze biznesowej spółki. Zresztą CCC już zmieniało kiedyś nazwę z podobnych powodów co teraz i wtedy też spektakularnych efektów nie było - mówi Łukasz Wachełko, analityk Wood&Company.
Ocenę inwestorów można wnioskować z kursu rynkowego. Akcje CCC są obecnie prawie 15 proc. tańsze niż wtedy, kiedy walne zgromadzenie podejmowało decyzję o zmianie nazwy. Trzeba jednak pamiętać, że niespełna miesiąc temu dystrybutor obuwia dokonał kolejnej korekty w dół prognoz na rok finansowy 2025 r. kończący się w styczniu. Sam prezes przyznaje, że wyniki za ostatni kwartał są po prostu słabe. Najświeższe szacunki mówią, że w roku finansowym 2025 Modivo wypracowało 10,9 mld zł przychodów (wobec 10,5 mld zł w 2024 r.) i 1,43–1,47 mld zł EBITDA (wobec 1,7 mld zł w 2024 r.) .
- Przemiana CCC w Modivo to w głównej mierze zmiana formy organizacyjnej, która nie zmieni wiele w biznesie. Brandy pozostaną te same. Sklepy nadal funkcjonować będą pod szyldem CCC, a Modivo będzie się skupiać na handlu internetowym. Sytuacja spółki będzie taka jak do tej pory - uważa Janusz Pięta, analityk Biura Maklerskiego mBanku.
Łukasz Wachełko przypuszcza, że raczej chodzi o ujednolicenie przekazu marketingowego, wsparcie klubu lojalnościowego i usunięcie kojarzącego się z produktem ekonomicznym CCC z paragonów w liniach biznesowych sprzedających produkty z wyższej półki.
- Ale od samej zmiany nazwy wyniki nie ulegną poprawie - dodaje.
Może warto nacisnąć hamulec
W skład grupy wchodzą m.in. marki CCC, HalfPrice, eobuwie, Modivo, Worldbox, a także Boardriders, WS2, Sklep Biegacza i Sklep Koszykarza. Zarząd oczekuje, że w 2026 r. wyniki grupy istotnie się poprawią. Receptą ma być wzrost skali działalności, a powierzchnia handlowa ma wzrosnąć o 25 proc.
- Modivo nie wiedzie się ostatnio zbyt dobrze. Moim zdaniem spółka jest zbyt ambitna, planuje zbyt wysokie przychody. W związku z tym kupuje zbyt dużo produktów, a ostatecznie musi te zapasy wyprzedawać z rabatami, co psuje biznes - uważa specjalista Wood&Company.
Zdaniem Janusza Pięty wyniki grupy są obecnie pod presją. W samym czwartym kwartale roku obrotowego 2025 firma oczekuje przychodów na poziomie 2,6 mld zł, czyli o 0,1 proc. niższych niż rok wcześniej, i 180–220 mln zł EBITDA, co oznacza spadek o 55 proc.
- Opublikowane niedawno szacunkowe osiągnięcia za czwarty kwartał należy uznać za słabe. Myślę, że rynek już kwestionuje strategię Modivo, obawiając się, że jest ona zbyt agresywna. Spółka chce się szybko rozwijać, ale nie widać, żeby przekładało się to na wyniki. Podejmowane działania nie dokładają się do zysku EBITDA - argumentuje analityk.
Wyjaśnia, że Modivo nastawione jest na szybkie zwiększanie powierzchni handlowej, co wymaga sporych inwestycji. W krótszym horyzoncie czasowym generuje to koszty, a przychody z nowych sklepów pojawią się z pewnym opóźnieniem.
- Obciąża to bieżące wyniki finansowe, ale oczywiście w przyszłości może być tego pozytywny efekt, jeśli nowe sklepy dojrzeją, ugruntują swoją pozycję i pozwolą grupie uzyskiwać lepszą rentowność. Tyle że teraz, z punktu widzenia inwestorów, jest to scenariusz obarczony pewnym ryzykiem. Może się okazać, że część z tych inwestycji okaże się nietrafiona - mówi specjalista mBanku.
