CD Projekt: rok pod znakiem "Gwinta"

Mariusz Gawrychowski
aktualizacja: 30-03-2017, 14:14

Czas zapomnieć o "Wiedźminie 3", który w dwa lata przyniósł ponad 1 mld zł przychodów, bo w tym roku będzie rządzić gra… karciana.

CD Projekt po raz kolejny zaskoczył giełdowych inwestorów. Choć ubiegły rok był dla producenta gier słabszy od 2015 r., kiedy na rynek trafił "Wiedźmin 3", to opublikowane wczoraj wyniki były lepsze od oczekiwanych. Spółka zarobiła ponad 250 mln zł przy 583 mln zł przychodów, a w jej kasie jest blisko 600 mln zł gotówki.

Gwent
Zobacz więcej

Gwent

CD Projekt

- "Wiedźmin 3" przyniósł nam już ponad 1 mld przychodów, a sprzedaż wszystkich trzech części wyniosła ponad 25 mln sztuk – mówi Adam Kiciński, prezes spółki.

Gra w karty…

Choć wszystkie części gry nadal będą się sprzedawały i generowały przychody, to studio idzie dalej. Ten rok ma stać pod znakiem "Gwinta". Za tą nazwą kryje się sieciowa gra karciana, która na rynek trafiła w formie zamkniętej bety w październiku ubiegłego roku. CD Projekt szykuje się do uruchomienia otwartej bety, co w kategorii gier sieciowych należy traktować jako premierę.

- Otwarta beta ruszy jeszcze wiosną – twierdzi Adam Kiciński.

Jest bardzo zadowolony z monetyzacji, którą "Gwint" osiągnął już na etapie zamkniętej bety. Nie chce jednak podać żadnych szczegółów dotyczących średniego przychodu generowanego przez tytuł na jednego gracza. Obecnie – co nie jest zaskoczeniem – największe przychody gra generuje w USA oraz w Niemczech. CD Projekt liczy, że „Gwintowi” uda się podbić olbrzymi rynek chiński. Pracuje nad wejściem na ten rynek z lokalnym partnerem – firmą GAEA. 

- Chińska wersja "Gwinta" jest już prawie gotowa i znajduje się w toku certyfikacji. Nie będzie się niczym różniła się od wersji dostępnej na innych rynkach – podkreśla Adam Kiciński.

O tym, jak dużą wagę do ekspansji w Chinach przywiązuje CD Projekt, świadczy zamiar otworzenia przedstawicielstwa w tym kraju. Kolejne ma powstać w Japonii, która także jest bardzo liczącym się rynkiem w branży gier.

…i o talenty

Przedstawiciele CD Projektu nie chcą wypowiadać się na temat zapowiedzianej jeszcze w 2012 r. gry "Cyberpunk 2077". Adam Badowski, członek zarządu dewelopera, który odpowiada za studio CD Projekt RED, mówi tylko, że „prace nad grą trwają i dobrze się przy tym bawimy”. Podkreśla, że zespół, który tworzy grę, jest już skompletowany, a za dużą liczbą ogłoszeń o pracę, którą regularnie publikuje CD Projekt, kryje się chęć ściągnięcia z rynku najlepszych talentów. Nad tytułem pracuje już około 300 osób, ale ich liczba może zwiększyć się nawet do 400. 

- W tym roku koncentrujemy się komunikowaniu wydarzeń związanych z "Gwintem". Dotyczy to także naszego wejścia na rynek e-sportu. Jesteśmy przekonani, że "Gwint" może stać się grą e-sportową – mówi Adam Kiciński.

W połowie marca CD Projekt ogłosił pierwszy zawodowy e-sportowy GWENT Challenger. Do wygrania będzie 100 tys. USD. Do kwalifikacji do turnieju, który zostanie rozegrany na początku kwietnia, zostaną dopuszczeni tylko gracze, którzy biorą udział w zamkniętej becie gry.

W 2016 r. w produkcje "Gwint" i "Cyberpunk 2077" spółka zainwestowała 62 mln zł.



© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / CD Projekt: rok pod znakiem "Gwinta"