Fiskus od dziś ma nowe narzędzia kontroli cen transferowych. Wprowadza je wchodząca dziś w życie nowelizacja dwóch rozporządzeń ministra finansów. Zmiany dotyczą szacowania dochodów podmiotów powiązanych, zarówno osób fizycznych, jak i prawnych (Dziennik Ustaw z br., poz. 767 i 768).
Metody kontrolerów
Oba akty doprecyzowują m.in. zasady, którymi fiskus powinien się kierować przy wyborze metody określania dochodów. Jest ich pięć i tyle utrzymano, czyli metody: porównywalnej ceny niekontrolowanej (porównań cen do analogicznych transakcji firm niezależnych), ceny odprzedaży, rozsądnej marży (tzw. koszt plus) oraz zysku transakcyjnego (badanie podziału zysków albo marży transakcyjnej netto).
Według nowego podejścia, zanim organ podatkowy czy kontroli skarbowej przyjmie określoną metodologię, musi uwzględniać przebieg transakcji, dostępność informacji, niezbędnych do zastosowania wybranej metody, oraz stopień porównywalności.
— To może okazać się dla przedsiębiorców korzystne — ocenia Maria Kukawska, doradca podatkowy ze Stone & Feather Tax Advisory. Dotychczas stosowano głównie metodę porównywalnej ceny niekontrolowanej.
— Sięgając do niej, można porównać koszty wielu usług, np. stawek wynajmu samochodów dla powiązanej spółki do stawek niezależnej firmy. Metoda ta jednak daje zbyt uproszczony obraz biznesowych strategii podmiotów powiązanych. Znowelizowane rozporządzenia nakazują wybrać metodę najbardziej adekwatną do ekonomicznych warunków funkcjonowania spółek i ról, jakie pełnią w transakcjach. Inne są uwarunkowania, gdy spółka np. produkuje na zlecenie określone towary, inne agenta szukającego rynków zbytu. Zanim kontrolujący oszacuje dochody, musi przeanalizować i zrozumieć, na czym polega biznes danego przedsiębiorcy — wyjaśnia Maria Kukawska.
Katalogi kosztów i usług
Znowelizowane rozporządzenia wprowadzają narzędzia, które mogą być pomocne przy tej analizie, ale jednocześnie zapowiadają kolejne uproszczenia, niekorzystne dla podatników. W przepisach pojawił się przykładowy katalog wydatków akcjonariusza, jak np. koszty zarządu podmiotu powiązanego, emisji akcji, organizacji zgromadzenia akcjonariuszy. Takie wydatki są ponoszone w ocenie fiskusa z uwagi na korzyść właściciela, nie są niezbędne dla podmiotów zależnych.
— Koszty udziałowców mogą być przedmiotem szczególnego zainteresowania organów podatkowych — prognozuje doradca ze Stone & Feather Tax Advisory. Jeśli np. w wartości usługi prowadzenia wspólnej księgowości na rzecz spółki z grupy zostaną ujęte koszty sporządzenia sprawozdania finansowego, skarbówka sprawniej taki przypadek wyłapie i zainteresuje się nim, także pod kątem możliwości uznania go w spółce powiązanej za koszt podatkowy. Podatnik musi mieć w zanadrzu wyjaśnienie korzyści, jaką wydatek niesie dla spółki zależnej. Jest też druga lista — przykładowych usług niskiej wartości dodanej. To świadczenia, które w ocenie fiskusa można uznać za standardowe na rynku i można uprościćich dokumentowanie, ale z powodu ich powtarzalności nie można oczekiwać, że są kosztowne. Katalog zawiera 8 grup świadczeń, obejmując ponad 50 rodzajów powszechnych usług niematerialnych — np. informatyczne, zarządzania zasobami ludzkimi, marketingowe, prawne.
— Podatnik powinien przyjąć dla nich ceny ugruntowane na rynku. Wyższe wynagrodzenie wzbudzi podejrzenia. A przecież w razie np. rozległego sporu związanego z jakąś umową prawnik może zażądać nietypowej zapłaty — podkreśla Maria Kukawska. W tym przypadku podatnik musi uzasadnić unikalny charakter świadczenia.
Restrukturyzacja pod lupą
Kontrole sięgną jeszcze dalej — w istotne decyzje, niekiedy podejmowane pod presją „być albo nie być”. Organy podatkowe zajmą się badaniem restrukturyzacji działalności, wnikając w motywy zmiany modelu biznesu, wydzielanie i łączenie spółek, przenoszenie cennych aktywów. Poświęcono temu nowy rozdział w rozporządzeniach. W ocenie doradców, dość niebezpieczny dla podatników.
— Kontrola działań restrukturyzacyjnych będzie w praktyce trudna, bardzo często nie da się ich porównać z sytuacjami wolnorynkowymi. Kontrolujący może stwierdzić, że nie przyświecały im cele biznesowe — mówi doradca ze Stone & Feather Tax Advisory.
— Ocena przyczyn gospodarczych restrukturyzacji oraz ich dostępnych opcji może być źródłem poważnego ryzyka, wynikającego z niewłaściwych decyzji organów podatkowych, ale też nieprawidłowo przeprowadzonych restrukturyzacji — przyznaje Michał Szwed, menedżer z Accreo.
Porządkowanie dokumentacji
— Aby nie być posądzonym o obchodzenie prawa, podatnicy powinni staranniej dokumentować cele biznesowe, stojące za zmianami organizacyjnymi — radzi Maria Kukawska.
Praktyka pokazuje, że niektórzy nie mają nawet podstawowej dokumentacji transakcji z podmiotami powiązanymi. Jest ona wymagana, ale ustawy podatkowe nie określają terminów na wywiązanie się z tego obowiązku. Obecnie może być konieczne nadrobienie zaległości, opisanie wcześniejszych transakcji z uzasadnieniem i wskazaniem ich efektów biznesowych. W trakcie kontroli organy podatkowe mają prawo sięgać wstecz, a ocen będą dokonywać, kierując się nowymi przepisami.
Dokumentowanie transakcji
W dokumentacji podatkowej transakcji zawieranych z podmiotami powiązanymi określa się m.in.:
funkcje pełnione przez firmy uczestniczące w transakcji,
przewidywane koszty, formę i termin zapłaty,
metodę i sposób kalkulacji zysków oraz cenę przedmiotu transakcji,
strategię gospodarczą oraz inne działania w jej ramach, gdy na wartość transakcji miała wpływ ta strategia,
oczekiwane korzyści związane z uzyskaniem świadczeń, wynikających z umów ich dotyczących (w tym usług), o charakterze niematerialnym.
Do prowadzenia dokumentacji zobowiązują transakcje, których wartość w roku podatkowym przekracza limity określone w euro. Wynoszą one zależnie od rodzaju transakcji: 100 tys., 30 tys. albo 20 tys. EUR. Na żądanie organów podatkowych i kontroli skarbowej podatnicy muszą przedłożyć dokumenty w ciągu 7 dni.