Cena lepszego samopoczucia
PO RAZ PIERWSZY od początku lat osiemdziesiątych inflacja spadła do poziomu jednej cyfry — poniżej 10 proc. Jeśli ceny rosną wolniej, to musi reagować na to najważniejsza cena, czyli stopa procentowa. Cena pieniądza zachęca nas lub nie zniechęca do wydawania lub inwestowania dochodów, trzymania pieniędzy w bankach bądź ich pożyczania, kupna akcji albo obligacji.
STOPA PROCENTOWA decyduje o biznesie nie tylko dokonywanym dzisiaj, ale również zamierzanym na lata i zapisanym w biznesplanie. W krajach strefy euro, która wkrótce stanie się faktem, inflacja spadła do około 1 proc., a stopy procentowe zmierzają do 3 proc.
Tymczasem w Polsce ceny rosną o 1 proc. w ciągu półtora miesiąca. Nie powinien więc dziwić ciągle dość wysoki poziom stóp procentowych. Stopy, którymi kieruje się bank centralny, wynosiły ostatnio od 17 do 22 proc. Od 10 grudnia wynoszą od 15,5 proc. do 20 proc.
Redukcje stóp poprzedziła fala wypowiedzi wskazujących, że od kilku tygodni powszechne było oczekiwanie na taki ruch. Teraz fala komentarzy oceni ten ruch. Jedni pochwalą, mówiąc, że jest on rozważny, bo stóp nie obniża się gwałtownie, ale stopniowo.
INNI POWIEDZĄ, że ruch był odważny, a jeszcze inni, że wręcz przeciwnie — ostrożny. Emocje podnoszą rangę decyzji i skłaniają do przypuszczenia, że taraz zarządy banków możliwie szybko przeanalizują swe odpowiedzi w postaci zmian oprocentowania depozytów i kredytów. Jeśli ruchy dostosowacze w bankach nastąpią w najbliższym czasie, to poprawi się samopoczucie kredytobiorców i mogą wzmocnić się, ostatnio słabnące, tendencje wzrostowe w gospodarce. W końcu wzrost gospodarczy jest najważniejszym czynnikiem poprawy bytu i samopoczucia całego społeczeństwa. Jeśli tak będzie rzeczywiście, to warto pamiętać, że mają w tym swój udział obniżki najważniejszej ceny — stopy procentowej.