Katowicka spółka podpisała wstępną umowę na przejęcie paliwowej firmy Statoila. Za jej pomocą będzie sprowadzać diesel z Rosji.
Do połowy marca Centrozap ma przejąć paliwową firmę od norweskiego koncernu Statoil. Jej nazwy na razie nie podaje, ale i tak ją zmieni.
— Spółka, którą kupujemy, będzie nazywać się Centrozap Energy. Będzie sprzedawać pelet (biopaliwo pozyskiwane np. przy przerobie drewna) oraz diesel — mówi Ireneusz Król, prezes Centrozapu.
Szacuje, że w Polsce niedobór diesla wynosi około 1 mln ton.
— W Komi mamy koncesję na eksploatację lasów, ale Komi to także duży ośrodek surowców paliwowych — podkreśla Ireneusz Król.
Centrozap chce więc z Rosji sprowadzać paliwa i sprzedawać je dużym odbiorcom, np. Statoilowi.
Dopiero w marcu poda cenę, za jaką przejmie spółkę od Statoila. Już jednak wydaje się, że robi dobry interes, bo eksperci twierdzą, że zapotrzebowanie na olej napędowy będzie rosło, i to nie tylko w Polsce, ale także w całej Europie.
— Zdolności produkcyjne obu polskich wytwórców oleju napędowego — Orlenu i Lotosu — powinny wzrosnąć po uruchomieniu nowych instalacji do ponad 10 mln ton. Jednak spodziewamy się też wzrostu zapotrzebowania rynku krajowego w roku 2010 do około 12 mln ton, a w roku 2012 do około 14 mln ton. Import będzie w dalszym ciągu zaspokajał pokaźną część rynku. Obecnie z Białorusi sprowadzamy około 15 proc. całości importowanego oleju napędowego. Rosnące potrzeby rynku i atrakcyjne ceny paliw ze Wschodu (pod warunkiem, że dostępna będzie odpowiednia ilość produktu odpowiedniej jakości) wskazują, iż ten kierunek zostanie utrzymany również w przyszłości. Poza tym potrzeby innych krajów europejskich, gdzie deficyt diesla na rynku szacowany jest na około 15 mln ton, pozwalają przypuszczać, że ze zbytem nie będzie żadnego kłopotu — mówił niedawno "PB" Krzysztof Romaniuk, dyrektor ds. analiz rynku paliwowego w Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego.