Jak interpretować prognozę na poziomie minus 2,2 proc.? To oczekiwana przez doradców Home Broker przeciętna nominalna zmiana cen w największych miastach Polski. Wynik jest uśredniony dla wszystkich miast, typów budownictwa, rynku wtórnego i pierwotnego, a także wielkości i standardu mieszkań. Daje więc tylko ogólny obraz sytuacji.
Spadków ciąg dalszy
Realizacja prognozy Home Broker oznaczałaby nieznaczne pogorszenie sytuacji na rynku mieszkaniowym w stosunku do tej, jaką mamy obecnie. Sierpniowy odczyt wskaźnika cen transakcyjnych, liczonego na podstawie danych Home Broker i Open Finance, wskazuje, że ceny w 16 największych miastach Polski obniżyły się średnio o 0,8 proc. (mediana cen transakcyjnych).
Spośród doradców, którzy wzięli udział w badaniu, prawie trzy czwarte zagłosowało na spadek cen. Ich odsetek wynoszący dokładnie 72 proc. zmniejszył się jednak minimalnie w stosunku do sierpnia, gdy wyniósł 74 proc.
Złe nastroje
Argumenty, które doradcy przedstawiają jako podstawę dla swoich oczekiwań nie zmieniły się istotnie w stosunku do tych z zeszłego miesiąca. W skali makroekonomicznej jest to strach przed drugą falą kryzysu oraz dalszymi zawirowaniami na rynkach finansowych związanymi m.in. z bankructwem Grecji. Wśród czynników bezpośrednio związanych z rynkiem nieruchomości badani wskazują bardzo dużą podaż lokali na rynku pierwotnym oraz duży spadek dostępności mieszkań na kredyt z rządową. Nowym czynnikiem, który oddziałuje na rynek pozytywnie jest z kolei zwiększony ruch, z jakim mamy co roku do czynienia w okresie jesiennym.
W większości miast uwzględnionych w badaniu doradcy oczekują spadku cen. Tak jest np. w Lublinie, Poznaniu, Trójmieście, Warszawie czy we Wrocławiu. Wzrostów spodziewają się natomiast w Katowicach.
