Otwarcie wczorajszej sesji przyniosło nieznaczny wzrost cen obligacji o dłuższym terminie zapadalności. Nagły zwrot na rynku wywołała jednak deklaracja Leszka Balcerowicza, prezesa NBP, o zamiarze sprowadzenia inflacji do poziomu 2,5 proc. Rentowności papierów natychmiast wzrosły o 7-10 pkt baz. Część inwestorów odbiera bowiem te informacje jako wyraźny sygnał o możliwości podniesienia stóp już nawet na lipcowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej.
Inwestorzy obawiają się, że podwyżki stóp będą coraz częstsze i bardziej zdecydowane. Z drugiej strony, nie można wykluczyć, że wypowiedzi prezesa NBP to tylko straszak, który ma powstrzymać wzrost oczekiwań inflacyjnych, a przez to osłabić presję na wzrost płac. O 16.00 rentowność obligacji 2-letnich wyniosła 7,75 proc. (wzrost o 9 pkt baz. wobec otwarcia), 5-letnich 7,59 proc. (wzrost o 11 pkt baz.), a 10-letnich 7,27 proc.(wzrost o 7 pkt baz.).
Na uzupełniającym przetargu, resort finansów upłynnił papiery dwuletnie za 300 mln zł. Podobnie jak na wczorajszym przetargu głównym, zainteresowanie inwestorów było spore. Popyt wyniósł aż 2,57 mld zł.