Ceny wzrosły na finiszu

Kamil Zatoński
opublikowano: 2005-12-02 00:00

Rentowności obligacji spadły na otwarciu o 3-4 pkt baz. W dużym stopniu było to jeszcze pokłosie środowej decyzji Rady Polityki Pieniężnej o pozostawieniu stóp na dotychczasowym poziomie, co pociągnęło za sobą zamykanie pozycji przez jeden z dużych banków. Niewielki wpływ na osłabieniu rynku mogły mieć też poranne wypowiedzi Andrzeja Leppera z Samoobrony, sugerującego chęć zmian roli NBP w polityce gospodarczej. Takie pomysły, prowadzące do ograniczenia niezależności banku centralnego, zawsze są źle odbierane przez rynki, bo grożą poluzowaniem polityki monetarnej, a w konsekwencji skokowym wzrostem inflacji. Wczoraj rynek czekał także na decyzję Europejskiego Banku Centralnego w sprawie stóp procentowych. Niespodzianek nie było (stopy podniesiono o 25 pkt baz.), a komentarz władz monetarnych Eurolandu nie wniósł niczego nowego do obrazu rynku.

W ostatniej godzinie handlu obligacje zaczęły stopniowo odrabiać straty i cenom udało się im wyjść nawet na lekki plus w stosunku do zamknięcia z poprzedniego dnia. O godz. 16.10 rentowność dwulatek wyniosła 4,85 proc., pięciolatek 5,20 proc., a dziesięciolatek 5,24 proc.