W II połowie listopada ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły o 0,1 proc. w stosunku do I połowy miesiąca oraz o 0,5 proc. w porównaniu z II połową października. Oznacza to zmianę na poziomie zbliżonym do analogicznego okresu 2000 roku. Dane opublikowane przez GUS są zgodne z oczekiwaniami rynku, prognozy ekonomistów mieściły się w przedziale 0,4-0,7 proc. Analitycy twierdzą, że nie spowoduje to znaczącego wzrostu inflacji w listopadzie, możliwy jest nawet dalszy, niewielki jej spadek poniżej poziomu 4,0 proc., zanotowanego w październiku.
— Dla dalszego spadku inflacji decydujące znaczenie będzie miał nie tylko nieznaczny wzrost cen żywności, ale także spadek cen energii, będący skutkiem niższej ceny ropy naftowej na rynkach międzynarodowych. Efekt działania tych czynników dodatkowo wzmocni ewidentne wyhamowanie gospodarki i słabnący popyt. Należy także pamiętać, że w ubiegłym roku w listopadzie zanotowano niewielki wzrost inflacji. Co prawda dane dotyczące poziomu wskaźnika cen żywności były wówczas zbliżone, jednak w listopadzie minionego roku w Polsce były znacznie wyższe stopy procentowe — uważa Marek Zuber, ekonomista BPH.