Certyfikaty ekologiczne ułatwiają eksport

Ewa Bęczkowska
opublikowano: 2001-10-16 00:00

Wprowadzane od lat w krajach Unii Europejskiej różnego rodzaju restrykcje wobec firm nie wpływały znacząco na poprawę środowiska naturalnego. Zaczęto więc szukać sposobów na włączenie ochrony środowiska w procesy rynkowe.

Systemy chroniące środowisko wdrażane są w krajach unijnych między innymi poprzez ekologiczną produkcję towarów. Polska, tak jak i inne kraje, może, ale nie musi zastosować się do tych zasad. Jednak wysokie wymagania stawiane przez rynki zachodnioeuropejskie już dziś zmuszają naszych producentów do uzyskania ekoznaków.

Jednym z elementów polityki ochrony środowiska jest ekologiczne znakowanie towarów. System ten ma na celu promocję produktów wywierających najmniej szkodliwy wpływ na środowisko. Z badań przeprowadzonych na zlecenie Komisji Europejskiej wynika, że około 3 tys. firm europejskich skorzystało z tego typu znakowania, a aż dwie trzecie konsumentów gotowych jest kupować ekologiczne produkty przemysłowe. Tego typu certyfikacja jest szansą dla tych, którzy chcą eksportować na wymagające rynki zachodnioeuropejskie. Potwierdza ona, że produkt jest mniej szkodliwy dla środowiska niż inne podobne znajdujące się na rynku.

— Systemy certyfikacyjne są całkowicie dobrowolne. Nie istnieją normy prawne, nakładające na producentów obowiązek posiadania ekoznaków przed wprowadzeniem produktu na rynek. Coraz częściej jednak kontrahenci wymuszają na producentach posiadanie certyfikatów ekologicznych — informuje Michał Polański, konsultant z Euro Info Centre.

Do międzynarodowych organizacji zajmujących się ekologiczną certyfikacją produktów należą: Wspólnoty Europejskie, Światowa Organizacja Handlu (WTO), Program Narodów Zjednoczonych Ochrony Środowiska i Międzynarodowa Organizacja Standaryzacyjna. Do tej pory żadna z polskich instytucji nie jest upoważniona do nadawania europejskiego oznaczenia ekologicznego. Po przyjęciu Polski do struktur unijnych takie prawo będzie miało Polskie Centrum Badań i Certyfikacji, które w chwili obecnej nadaje tylko polskie oznaczenia. Najpopularniejszym oznaczeniem europejskim jest niemiecki błękitny anioł oraz skandynawski łabędź uznawany w Szwecji, Norwegii, Danii i Finlandii oraz stokrotka stworzona przez Komisję Europejską. Dodatkowo niektóre kraje posiadają własne oznaczenia narodowe, np. Francja, Holandia, Hiszpania, Austria, Węgry, Czechy, Chorwacja, ostatnio również Polska. Poza Europą — USA, Kanada, Japonia i Korea.

— Już ponad 300 produktów uzyskało ekologiczny znak europejski, ich liczba stale rośnie wraz z opracowywaniem szczegółowych kryteriów dla dalszych grup towarów. Nadal jednak dużo popularniejsze wśród konsumentów pozostają oznaczenia narodowe. Niemieckim znakiem zostało opatrzone aż 4 tys. produktów — mówi Michał Polański.

Oznaczenie europejskie otrzymają producenci eksportujący na rynki unijne. Powinni oni wystąpić do jednej z instytucji odpowiedzialnych za przyznawanie certyfikatów. Zanim jednak produkt uzyska certyfikat, musi spełniać określone wymagania.

— Warunki uzyskania oznaczenia ekologicznego zmieniają się wraz z postępem technicznym, dlatego producenci otrzymują prawo do znakowania towarów jedynie na czas określony. Aby rozpocząć procedurę uzyskania certyfikatu, należy złożyć odpowiednią aplikację do powołanej w tym celu instytucji zarządzającej systemem. Instytucja ta może zażądać odpowiednich dokumentów. Może także poddać towar badaniu w akredytowanym laboratorium oraz dokonać inspekcji miejsca produkcji. Producent musi również liczyć się z koniecznością dokonywania opłaty za korzystanie ze znaku — tłumaczy Michał Polański.

Koszty posiadania ekoznaku zależą od kraju, w którym producent stara się o jego uzyskanie. Jeśli dotyczą europejskiego oznakowania stokrotka, to są identyczne we wszystkich krajach unijnych. Dodatkowym kosztem jest jednorazowa opłata związana ze złożeniem wniosku, kosztem badań niezbędnych do uzyskania certyfikatu oraz roczna opłata za jego wykorzystanie. Koszty badań w niezależnym laboratorium akredytowanym przez instytucję wydającą ekoznak są uzależnione od typu produktu i sposobu jego wytwarzania.

— Do tej pory w Polsce żadne laboratorium nie zostało upoważnione do wydawania takich opinii. Dlatego producenci zmuszeni są do przeprowadzania badań w zagranicznych placówkach, co znacznie podnosi łączny koszt certyfikacji. Koszt badań potrzebnych do uzyskania polskiego oznaczenia wynosi 5-10 tys. zł — informuje Michał Polański.

Polskie oznaczenie ekologiczne posiada dopiero 10 firm. Są one przyznawane według kryteriów europejskich.

Małe i średnie firmy mogą liczyć w naszym kraju na znaczące zniżki na przeprowadzenie certyfikacji ekologicznej w ramach rozporządzenia w sprawie zadań Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Kwota refundacji w pierwszym etapie wdrażania systemu wynosi 60 proc. poniesionych kosztów, ale maksymalnie 20 tys. zł dla małych firm, 25 tys. zł dla średnich.

Ewa Bęczkowska

e.beczkowska\@pb.pl tel. (22) 611-62-71