W 2010 r. firma Cezar chce uzyskać 100 mln EUR obrotów. W rozwoju ma mu pomóc inwestor strategiczny lub debiut na giełdzie.
Cezar, firma poligraficzna, zajmująca się wysokiej klasy drukiem opakowań, etykiet i materiałów reklamowych, to krajowy potentat, który rozpoczyna podbój rynków na wschodzie i zachodzie Europy. Pomaga w tym śmiała strategia, na której kontynuację firma wyda 10-20 mln EUR.
Strategia opiera się na tworzeniu rozwiązań, umożliwiających oferowanie elastycznych i bardzo zaawansowanych technologicznie usług drukarskich. Ma pomóc firmie w zdobywaniu rynku i osiągnięciu w 2010 r. do 100 mln EUR obrotów. Firma zamierza zwiększyć zatrudnienie z 230 do 400 osób i kosztem 3-4 mln zł rozbudować zakład.
Plany będą finansowane z zysku i kredytów. W 2004 r. wynik netto firmy wyniósł 1,9 mln zł, a obroty — 56 mln zł.
Cezary Nazar, prezes i właściciel spółki, uważa, że najbliższe 2 lata będą dla niej przełomowe.
— Przyszedł czas, aby dostosować firmę do obecnej skali działalności i podnieść jej wartość —podkreśla Cezary Nazar.
Jeżeli w 2006 r. firma osiągnie 120 mln zł obrotu, a jej rentowność netto wyniesie 20 proc. (obecnie 5 proc.), będzie to punkt wyjścia do rozmów z inwestorami lub bodziec do wejścia na giełdę.
Struktura firmy opiera się obecnie na czterech dywizjach: etykiety alkoholowe, etykiety foliowe, luksusowe opakowania na kosmetyki i materiały reklamowe. W dwóch pierwszych segmentach Cezar jest liderem, ma bowiem 80-proc. udział w rynku druku etykiet na alkohole i 70-proc. — etykiet foliowych IML.
— 8 na 10 butelek alkoholu sprzedawanego w Polsce posiada naszą etykietę. Widnieją one na butelkach takich marek, jak Smirnoff, Bols, Absolvent, Krakus, Żubrówka — mówi Cezary Nazar.
Firma otwiera biuro w Rosji. Jest to efekt współpracy z Sojuzplodimport (SPI), właścicielem marek Stolicznaja i Moskowskaja, dla której Cezar jest jednym z dwóch dostawców etykiet.
Cezar prowadzi negocjacje z zachodnimi firmami na temat ewentualnej współpracy na tamtejszych rynkach.
— Liczymy, że wygramy dzięki elastyczności technologicznej. W pracy nad know-how przeszliśmy bowiem drogę, jakiej nie przebył żaden nasz konkurent — twierdzi Cezary Nazar.