Zmiany w zarządzie PZU Życie są praktycznie przesądzone i dojdzie do nich lada dzień. W grupie Lotos Paweł Olechnowicz zachował fotel prezesa, ale tylko na chwilę, bo rada nadzorcza zdecydowała wczoraj o rozpisaniu konkursu na to stanowisko. Dziś może zapaść decyzja o zmianie zarządu w Zakładach Azotowych Tarnów. Co jakiś czas wracają pogłoski o odwołaniu prezesa PKN Orlen Igora Chalupca, któremu chyba tylko dzięki sukcesowi przy przejęciu rafinerii w Możejkach udało się odroczyć wyrok. Rusza kolejna fala zmian kadrowych w spółkach skarbu państwa. Oczyszczająca? Niekoniecznie, jeśli wziąć pod uwagę kłopoty szefa PGNiG i doniesienia prasowe w sprawie prezesa PZU. Można w kłopotach tych dwóch prezesów widzieć kontratak starego układu, jak chce PiS, można też dojść do wniosku, że zmiany personalne przygotowywane są na kolanie, a weryfikacja kandydatów do zarządów państwowych spółek jest niedostateczna.
Analitycy spodziewali się, że po zmianie ekipy rządowej doj- dzie do czys- tek personalnych w spółkach skarbu państwa, jednak nie rozdzierali z tego powodu szat, bo przez kilkanaście lat funkcjonowania wolnego rynku do takiego mało rynkowego procederu już się przyzwyczaili. W zasadzie wszystkie dotychczasowe rządy wprowadzały do spółek swoich ludzi. Prawo i Sprawiedliwość, wbrew przedwyborczym deklaracjom, nie jest wyjątkiem. Okazuje się jednak, że aby czystki personalne nie szkodziły spółkom, trzeba jeszcze umieć je przeprowadzać. A na razie co czystka, to fiasko. Obecnie grozi nam kolejny paraliż w PGNiG, (bo prezes, który nie ma dostępu do niejawnych dokumentów, w takiej spółce funkcjonować nie może), a także w Polskiej Agencji Prasowej, bo przez niedopatrzenia prawne lada chwila mogą tam działać dwa zarządy.
Zamiast radykalnych (i przyznajmy, w niektórych wypadkach koniecznych) zmian uzdrawiających sytuację, mamy postępujący chaos, niepewność i początki piramidalnych sporów prawnych. PiS przystąpiło do zmian z głębokim przeświadczeniem, że „chcieć to móc”. Praktyka dowodzi jednak, że trzeba jeszcze potrafić.