Chcemy razem, dlatego startujemy osobno

opublikowano: 26-08-2018, 22:00

W poniedziałek upływa pierwszy termin formalny w kalendarzu wyborów samorządowych.

Do końca urzędowania Krajowego Biura Wyborczego (KBW) i jego terenowych delegatur muszą wpłynąć — adresowane do Państwowej Komisji Wyborczej (PKW) lub terenowych komisarzy — dokumenty rejestracyjne komitetów, które zamierzają wystawić kandydatów. Dzisiejszy dzień to ostatnia szansa dla spóźnialskich, zdecydowana większość partii, organizacji oraz grup wyborców już się zarejestrowała.

Billboardy uderzające w PiS oraz kontratakujące w imieniu PiS nie są podpisane
przez komitety wyborcze.
Zobacz więcej

Billboardy uderzające w PiS oraz kontratakujące w imieniu PiS nie są podpisane przez komitety wyborcze.

Liczba chętnych jest imponująca, przy czym tworzą oni dwie grupy. PKW zarejestrowała na razie 17 (liczba ta wzrośnie) komitetów uprawnionych do zgłaszania kandydatów wszędzie, czyli m.in. do wszystkich wojewódzkich sejmików. Komisarze natomiast zarejestrowali już ponad 7 tysięcy komitetów lokalnych, których horyzont ogranicza się do powiatu oraz gminy/ miasta. W sejmikach potwierdzi się reguła obowiązująca od 1998 r. i rozdzielane metodą d’Hondta mandaty zdobędą wyłącznie partie centralne, startujące od nazwami: Prawo i Sprawiedliwość, Platforma.Nowoczesna Koalicja Obywatelska, Kukiz’15, SLD Lewica Razem, Polskie Stronnictwo Ludowe. Jedynie w województwie śląskim jakieś szanse mają ruchy regionalne. Generalnie wszystkie drobniejsze listy sejmikowe trafią do kosza, czyli m.in. Oburzeni, Bezpartyjni Samorządowcy oraz Partia Razem (ta Adriana Zandberga).

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w gminach do 20 tys. mieszkańców — tutaj mandaty w jednomandatowych okręgach sąsiedzkich będą zdobywali również kandydaci indywidualni. Nazwy komitetów, pisane tylko wielkimi literami, potwierdzają kreatywność społeczną: Gmina Budzi Się, Wybieram Maison, Dariusz Fundator — Zafunduj Sobie Lepszą Przyszłość, etc. etc. Notabene najpopularniejszym elementem tysięcy nazw jest słowo… Razem.

Poza PiS i PO, inne komitety ze wszystkich poziomów nie mają pieniędzy. Dlatego ich plakatowy wysyp nastąpi dopiero w październiku, z portretami konkretnych kandydatów. Dwie największe partie kosztowną wojną billboardową przejadają zaś budżetową subwencję. Z jednej strony dowiadujemy się, że „PiS wziął miliony, a wszystko drożeje”, z drugiej zaś, że „PiS odebrał złodziejom milionyi dał je dzieciom”. Jedne i drugie billboardy nie zostały podpisane przez zarejestrowane komitety wyborcze, zatem prawnie pozostają… anonimowe! To jedna paranoja polskich realiów wyborczych, drugą jest sama tematyka starcia. Ekipa tzw. dobrej zmiany rzuca na szalę swoje osiągnięcia w uszczelnianiu VAT oraz programy społeczne, przepytując koalicję PO z Nowoczesną, co zrobi z tymi programami gdyby wygrała. To niedorzeczność, albowiem zarówno VAT, jak i akcyza, nie mają nic wspólnego z budżetami i kompetencjami samorządowymi na żadnym szczeblu. Wizerunkowa rozgrywka nie na temat potwierdza, że starcie 21 października o władzę w województwach zostało wyizolowane z prawdziwych wyborów samorządowych w gminach/miastach (powiaty to jednostki w Polsce niepotrzebne) i traktowane jest wyłącznie jako test przed wyborami parlamentarnymi w 2019 r. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Polityka / Chcemy razem, dlatego startujemy osobno