Chcemy tworzyć dobre otoczenie dla biznesu

opublikowano: 22-05-2013, 00:00

Rozmowa z Januszem Piechocińskim, ministrem gospodarki

„Puls Biznesu”: Czy płacenie podatków uważa pan za przejaw patriotyzmu, a optymalizację podatkową za jego brak?

Wicepremier Janusz Piechociński (FOT. ARC)
Wicepremier Janusz Piechociński (FOT. ARC)
None
None

Janusz Piechociński: Dla mnie to po prostu obowiązek, rozsądna postawa wobec swojego państwa i samorządu. Chcę być w porządku wobec tych powinności, a jednocześnie jestem skrupulatny w rozliczeniach i korzystam z ulg i zwolnień, optymalizuję decyzje inwestycyjne czy konsumpcyjne na maksymalnym poziomie. Stąd swego czasu korzystałem z ulgi mieszkaniowej na wynajem czy ostatnio ulgi internetowej. Mam wspólnotę majątkową z żoną i rozliczamy podatki wspólnie. Jeśli więc uznać racjonalizm i dbałość o bezpieczeństwo w relacjach z urzędem skarbowym jako przejaw ekonomicznego patriotyzmu, to nie widzę przeciwwskazań dla zdefiniowania tak właśnie takiej postawy.

Czy i jak można być gospodarczym patriotą i nie zaprzeczyć idei wolnego i równego rynku europejskiego?

Nie przeciwstawiajmy sobie dwóch zupełnie odrębnych pojęć. Wolność to przecież także odpowiedzialność — nie tylko za siebie, ale też za innych. Wolność nie oznacza anarchii. Wolny rynek nie zdejmuje z nas odpowiedzialności za nasze postawy wobec jego mechanizmów. Warto spróbować rozróżnić patriotyzm i nacjonalizm gospodarczy, omówić różny w praktyce i różnie definiowany protekcjonizm nie tylko w wymiarze polityki państw, ale także postaw społecznych. Bo czym jest dzisiaj polski produkt? W ilu pralkach zmontowanych w naszym kraju są rodzime części? Ile podzespołów w montowni monitorów w Mławie powstało nad Wisłą? Patriotyzm gospodarczy to także cierpliwość, zimna krew, podejmowanie trudnych decyzji, wybór mniejszego zła.

Wciąż niewiele jest polskich firm globalnych — czy polscy przedsiębiorcy powinni mocniej postawić na ekspansję? Na co mogą liczyć?

Na dobrą sprawę mamy Fakro — 2. miejsce na światowej liście potentatów w produkcji okien dachowych, i KGHM — wysokie w produkcji miedzi. Najczęściej największe polskie giganty to tylko europejskie średniaki. Pozycję na światowych rynkach wypracowuje się przez pokolenia i dlatego ważne jest, aby nie tylko tworzyć dobre otoczenie dla przedsiębiorczości, ale też uruchamiać procesy wspierające współdziałanie i współpracę, w tym także konsolidację biznesową czy kapitałową. Także sektor MŚP musi szukać nowych rynków i wzmacniać swój potencjał. W Ministerstwie Gospodarki staramy się tworzyć pozytywny wizerunek polskiej gospodarki oraz promować eksport. Udzielamy pomocy finansowej na uczestnictwo przedsiębiorców w programach promocji w ramach poddziałania6.5.2 PO Innowacyjna Gospodarka. Dofinansowujemy też branżowe projekty promocyjne.

Przez lata Polska konkurowała kosztami pracy, ale w globalizującej się gospodarce jest to coraz trudniejsze. Co może i powinno być nową polską specjalnością biznesową? Jak ją wesprzeć i wypromować?

Z początkiem kwietnia 2013 r. wystartowała kampania promująca polską gospodarkę. Jej celem jest poprawa wizerunku kraju wśród partnerów międzynarodowych, większy dostęp do informacji o Polsce, warunkach prowadzenia działalności gospodarczej poza granicami oraz wzrost inwestycji naszych przedsiębiorców na rynkach zagranicznych. Wytypowaliśmy 15 kluczowych grup produktowych, m.in. meble, wyroby jubilersko-bursztynnicze, okna i drzwi, usługi IT/ICT, jachty, budownictwo, kosmetyki czy żywność. Dla każdej została opracowana koncepcja programu promocji na kolejne trzy lata. Zamierzamy zintensyfikować działania promujące polski eksport. W ramach projektu, którego budżet wynosi 340 mln zł, przeznaczamy 160 mln zł dla firm na dofinansowanie ich działań promocyjnych za granicą. Chcemy rozszerzyć kierunki polskiego eksportu, dlatego wytypowaliśmy pięć perspektywicznych dla Polski rynków zagranicznych. Są to: Algieria, Brazylia, Kanada, Kazachstan i Turcja. Łączny udział tych rynków w polskim eksporcie wynosi niewiele ponad 2 proc., a kraje te mają ogromny potencjał, stabilność makroekonomiczną oraz dużą chłonność rynku.

W rankingach przyjazności dla biznesu Polska na ogół wypada słabo. Czy jest pomysł, jak to zmienić, kiedy i jakie działania będą prowadzone?

Nie zgodzę się z tym stwierdzeniem. Działania poszerzające przestrzeń wolności gospodarczej są prowadzone konsekwentnie i systematycznie przez rząd, w tym przede wszystkim przez ministra gospodarki. W opublikowanej przez Bloomberga tegorocznej edycji rankingu krajów, w których najlepiej prowadzić działalność biznesową, Polska awansowała o dwie pozycje — znalazła się na 20. miejscu w rankingu, które „wyceniono” na 69,7 proc. Wyprzedziliśmy wiele państw Europy Zachodniej, a z naszego regionu pierwsze po Polsce pojawiają się Węgry, ale dopiero na 31. miejscu. W światowym rankingu wolności gospodarczej Polska zajęła 57. miejsce. Autorami Index of Economic Freedom 2013 są Heritage Foundation i „Wall Street Journal”. W porównaniu z poprzednią edycją Polska, otrzymując średnią 66 pkt, awansowała o 7 pozycji. To lepszy wynik w porównaniu z 2012 r. o 1,8 pkt. Poprawa nastąpiła m.in. w łatwości prowadzenia biznesu. Największą zaletą naszego kraju jest swoboda handlu, w tym kryterium zajmujemy 11. pozycję na świecie. W obszarach ochrony praw własności zajęliśmy 42. Wśród państw europejskich Polska zajmuje 26. miejsce na 43 badane kraje. Analizując ranking globalny, jest to wynik powyżej średniej. Według Banku Światowego, Polska jest liderem postępu w ułatwianiu prowadzenia biznesu. Żaden inny kraj na świecie nie miał na koncie tylu osiągnięć, ile Polska — wynika z raportu „Doing Business 2013”.

Autorzy stwierdzili, że Polska znacznie ułatwiła formalności przy rejestrowaniu własności, uprościła przepisy podatkowe regulujące zawieranie i egzekwowanie umów oraz przepisy upadłościowe. W raporcie, w którym oceniano 185 krajów, uznano, że Polska wypadła najlepiej — jest obecnie na 55. miejscu na liście krajów przyjaznych biznesowi, w ubiegłym roku zajmowała 62. Jako minister gospodarki cieszę się z tych sukcesów. Moje działania w dużej mierze koncentrują się na zapewnieniu w Polsce atrakcyjnych warunków rozwoju inwestycji. Kluczowe w tym względzie może okazać się wydłużenie funkcjonowania specjalnych stref ekonomicznych o 6 lat, czyli do 2026 r.

Dużym ułatwieniem w pozyskiwaniu nowych projektów jest uznanie zagranicznych ekspertów. W raporcie Ernst & Young European Attractiveness Survey 2012 Polska została wskazana przez menedżerów międzynarodowych firm jako drugie, pod względem atrakcyjności w Europie, miejsce do inwestowania w ciągu najbliższych trzech lat. Podkreślam, że te miejsca w międzynarodowych klasyfikacjach nie są celem samym w sobie. Celem Ministerstwa Gospodarki jest nie tylko misja, ale też zbudowanie najlepszego w Europie otoczenia dla przedsiębiorczości i biznesu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane