CHĘTNI NA EC BIAŁYSTOK
MSP po raz drugi próbuje sprzedać elektrociepłownię, i tym razem ma komu
JUŻ LEPIEJ: Jan Buczkowski, wiceminister skarbu odpowiedzialny za energetykę, już nie musi się martwić. W drugim przetargu pojawili się chętni na EC Białystok. fot. GK
Drugi przetarg na EC Białystok powiódł się znacznie lepiej niż poprzedni.
Według doradzającej przy prywatyzacji EC Białystok firmy TDI, wśród oferentów przeważają spółki, które interesowały się już wcześniej elektrociepłownią. Doradca nie ujawnia na razie szczegółów przetargu. Nieoficjalnie wiadomo tylko, że wczoraj do resortu skarbu wpłynęło więcej niż pięć ofert.
Amerykańskie Ogden Energies i francuski Snet to tylko niektóre z firm deklarujących niedawno chęć inwestycji w białostocką spółkę. Inni potencjalni kupcy, to prywatyzowany właśnie Zespół Elektrociepłowni Wybrzeże (do końca miesiąca ma go kupić konsorcjum EDF i Gas de France) oraz polska spółka Enpol znana jako wykonawca inwestycji dla hutnictwa.
Razem z dystrybutorem
Andrzej Schroeder, prezes EC — zadowolony z powodzenia przetargu — ma nadzieję, że przyszły inwestor zechce realizować dotychczasową strategię firmy. Jej najważniejszy element to kapitałowe powiązanie z dystrybutorem ciepła MPEC Białystok. Dzięki temu EC uzyskałaby bezpośredni dostęp do rynku. Z nieoficjalnych informacji wynika, że gmina, która jest właścicielem białostockiego MPEC, jest zainteresowana taką integracją. Wkrótce w spółce komunalnej mają się rozpocząć analizy prywatyzacyjne, które umożliwią wycenę przedsiębiorstwa.
Zdaniem Andrzeja Schroedera, w zamian za ekwiwalentny pakiet udziałów w MPEC miasto mogłoby przejąć 20 proc. akcji elektrociepłowni. Szef EC twierdzi, że konsolidacja jego spółki z dystrybutorem ciepła interesuje również potencjalnych inwestorów.
— Większość firm zainteresowanych zakupem elektrociepłowni odwiedziła zarząd MPEC. Niektórzy pojawiali się również w białostockim zakładzie energetycznym, który kupuje od nas energię elektryczną. Może to oznaczać, że potencjalni inwestorzy dla EC myślą o utworzeniu lokalnego kompleksu energetycznego — uważa Andrzej Schroeder.
Kolejnym strategicznym celem EC Białystok jest zaangażowanie się w tzw. energetykę rozproszoną. Spółka, podobnie jak większość elektrociepłowni, chce budować w regionie niewielkie zasilane gazem źródła ciepła i energii elektrycznej, pracujące w tzw. systemie skojarzonym. Zdaniem prezesa Schroedera, w regionie jest miejsce dla około 30 MW rozproszonych mocy elektrycznych.
Zmiana koniunktury
Na realizację tego programu białostocka firma potrzebuje ponad 100 mln zł. Niemal trzy razy drożej ma kosztować planowana na lata 2005-2006 budowa bloku gazowo-parowego o mocy 117 MWe. Zdaniem Andrzeja Schroedera, do tego czasu nadwyżka mocy w polskiej elektroenergetyce zamieni się w niedobór.



