Chętnych na transfer na GPW nie brakuje

Mikołaj ŚmiłowskiMikołaj Śmiłowski
opublikowano: 2023-03-09 20:00

Cztery spółki przeniosły się w tym roku z NewConnect na rynek główny warszawskiej giełdy, a w kolejce ustawiły się już następne.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie spółki planują przenosiny z NewConnect na GPW
  • czemu im na tym zależy
  • jakie warunki muszą spełnić
  • czemu przyciągają zainteresowanie zarządzających
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

W ubiegłym roku w Polsce po raz pierwszy nie doszło do prawdziwych giełdowych debiutów - na GPW pojawiły się tylko te spółki, które wcześniej terminowały na NewConnect. Ich również nie było za wiele, a mimo licznych zapowiedzi transfer dotyczył tylko ośmiu. Wybuch wojny w Ukrainie, bessa, duża zmienność i brak napływów do funduszy dotknęły bowiem wszystkich. Mimo że obecnie wiele tych czynników nadal jest aktualna, a rynek pierwotny (IPO) wciąż nie odżył, liczba chętnych do przenosin z alternatywnego systemu obrotu znacznie wzrosła.

Tu nie trzeba zgadywać

Jednym z oczywistych kandydatów do przenosin na GPW jest Drago Entertainment. Notowany na NewConnect od 2021 r. polski wydawca gier, który wkrótce zamierza poszerzyć działalność o produkcję własnych tytułów, w styczniu 2023 r. złożył wniosek o przejście na główny parkiet. Na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy przedstawił również uchwałę w sprawie skupu akcji własnych.

- Już w momencie debiutu na New Connect w planach Drago Entertainment było przejście na GPW. Złożyliśmy wniosek o przeniesienie na główny parkiet i mamy nadzieję, że operację uda się przeprowadzić jeszcze w tym roku. Liczymy na zwiększenie w akcjonariacie obecności inwestorów instytucjonalnych, co powinno się przełożyć na stabilniejszy kurs i większą płynność. Dodatkowo obecność na GPW wiąże się z określoną nobilitacją, która przełoży się na relacje biznesowe z naszymi partnerami - mówi Joanna Tynor, prezes Drago Entertainment.

Podobne nadzieje w związku z potencjalnym transferem ma Noctiluca. Producent barwników i pigmentów na NewConnect zadebiutował niecały rok temu, a w listopadzie dokonał dodatkowej emisji 80 tys. akcji serii E i już jest w dziesiątce największych spółek z indeksu NCIndex. Mimo że czynności formalne nie zostały jeszcze rozpoczęte, celem są przenosiny na GPW w 2024 r.

- Wszystkie argumenty przemawiają za przejściem na rynek główny GPW, dlatego mamy takie plany. Podczas zrealizowanej w listopadzie emisji akcji rozmawialiśmy z wieloma funduszami, które wyrażały zainteresowanie spółką, ale nie mogły zainwestować ze względu na ograniczenia dotyczące inwestycji w spółki notowane na innych rynkach niż główny. Dotyczyło to takich inwestorów jak OFE czy PPE oraz wielu funduszy TFI i zagranicznych. Zależy nam na otwarciu się na tę klasę inwestorów oraz rozszerzeniu grupy funduszy, z którymi możemy rozmawiać o inwestycji - mówi Michał Chabowski, doradca zarządu Noctiluki.

Jeszcze bardziej zdecydowany niż Noctiluca jest DB Energy oferujący usługi związane z poprawą efektywności energetycznej firm. Oprócz emisji co najmniej 415 tys. akcji zamiarze ubiegać się o dopuszczenie do notowań na rynku regulowanym. Na początku stycznia prospekt emisyjny w KNF złożył też Inno Gene, sprzedawca m.in. testów medycznych oraz Pointpack, oferujący usługi kurierskie.

Nie brakuje również spółek, które są na etapie prac nad prospektem, takich jak JR Holding, Render Cube, Urteste czy All in Games. Zupełnie inne plany ma Hub.Tech, który wraz ze spółką zależną Inventionbio na prośbę akcjonariusza złożył do KNF wniosek o zawieszenie postępowania w sprawie zatwierdzenia prospektów emisyjnych. 7 marca odbyło się walne zgromadzenie spółki, które przeważającą większością głosów zdecydowało o porzuceniu planów przejścia na rynek główny - uznano, że nie wpisuje się to w wizję rozwoju spółki, którą ma główny akcjonariusz.

To nie takie proste

Do transferu z małego rynku na GPW nie wystarczą chęci. Spółki muszą spełnić szereg wymogów formalnych, zarówno konkretnych i liczbowych, jak i podlegających bardziej subiektywnej ocenie. Przede wszystkim istotna jest kapitalizacja rynkowa – dla spółek z NewConnect bariera wejścia jest mniejsza niż w przypadku podmiotów zainteresowanych IPO i wynosi 48 mln zł lub 12 mln EUR.

Ponadto 100 tys. akcji objętych wnioskiem o dopuszczenie do obrotu giełdowego musi mieć wartość co najmniej 1 mln EUR, liczoną według ostatniej ceny sprzedaży lub emisyjnej. Oprócz tego, w posiadaniu akcjonariuszy, z których każdy uprawniony jest do wykonywania mniej niż 5 proc. głosów na walnym zgromadzeniu, musi znajdować się co najmniej 15 proc. akcji, objętych wnioskiem o dopuszczenie do obrotu giełdowego.

Transfer może zmienić wszystko
Piotr Sałata
Zarządzający portfelem w Pekao TFI
Transfer może zmienić wszystko

Można śmiało powiedzieć, że spółki z NewConnect są poza radarami inwestorów instytucjonalnych, dopóki nie pojawią się na GPW. W dużej mierze jest to skutkiem regulacji prawnych. Otwarte fundusze emerytalne już od blisko dekady nie mogą posiadać w swoich portfelach walorów z tego rynku. Podobnie udział NewConnect w portfelach funduszy inwestycyjnych jest znikomy, ze względu na fakt, że poziom raportowania znacznie odbiega od standardów szerokiego rynku. W takim reżimie regulacyjnym jakość biznesu schodzi na drugi plan do momentu, w którym spółka zdecyduję się przejść na GPW. Samo przejście na główny rynek nie gwarantuje, że spółka trafi do portfeli instytucjonalnych bez dobrze działającego modelu biznesowego, jednak z pewnością może przybliżyć do tego celu.