Chiński kryzys najgroźniejszy

Niemal dekadę po kryzysie walutowym eksperci banku DnB i Deloitte zbadali, jakie zagrożenia czyhają na polską gospodarkę w tym roku.

Największe ryzyko kryzysu przewidują w Hiszpanii, we Włoszech i na Ukrainie, przy czym o ile w przypadku dwóch pierwszych krajów miałby on umiarkowanie negatywny wpływ na Polskę, to w przypadku Ukrainy byłby on pozytywny. Kłopoty Wielkiej Brytanii odczulibyśmy znacznie bardziej niż Niemiec czy Francji. Najbardziej dotkliwe byłyby gospodarcze trudności USA i Chin, ich skutki utrzymywałyby się najdłużej. Eksporterom i importerom najbardziej zaszkodziłyby kłopoty najważniejszych partnerów handlowych: Niemiec (27 proc. eksportu, 28 proc. importu), Wielkiej Brytanii (7 i 3 proc.), Francji (6 i 4 proc.) oraz Włoch (po 5 proc.). Niewielki wpływ miałyby kryzysy w Rosji, USA i Chinach, bo wymiana handlowa z tymi krajami stanowi kilka procent. Napływ bezpośrednich inwestycji do Polski najbardziej spadłby w razie kłopotów największych inwestorów: Niemiec (22 proc. z 501 mld zł, które napłynęły w latach 2004-15) i Francji (12 proc.). Wstrzymanie dopływu lub odpływ kapitału najbardziej odczułyby branża motoryzacyjna, do której w latach 2010-15 trafiło 9 proc. BIZ, handlu hurtowego — 9 proc. i detalicznego — 6 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Chiński kryzys najgroźniejszy