Chybiona komisja od wszystkiego

Zbigniew Chlebowski
opublikowano: 13-02-2007, 00:00

Zdecydowaliśmy się nie zgłaszać swoich kandydatów do forsowanej przez Prawo i Sprawiedliwość sejmowej komisji, która miałaby rozpatrywać projekty ustaw składające się na program „Solidarne państwo”. Nie mamy nic przeciwko prascy nad tym programem, ale według przedstawionych przez PiS założeń miała to być komisja od wszystkiego. Prosiliśmy liderów PiS o dokonanie analizy, które projekty, rzeczywiście związane z tym programem, miałyby być przedmiotem prac komisji. Bez efektu. Nie wyobrażamy sobie, by komisja mogła prowadzić efektywne prace w tak szerokim zakresie tematycznym: od finansów publicznych po obronność i ABW.

Pomysł speckomisji, która pracowałaby nad strategicznym programem rządu, nie jest z gruntu zły — w poprzedniej kadencji mieliśmy komisję zajmującą się programem „Przedsiębiorczość — rozwój — praca”. Jednak wtedy było to kilkanaście wyselekcjonowanych ustaw. Tym razem chodzi o szybkie i bez merytorycznej pracy przepychanie przez parlament projektów ustaw, na których zależy PiS. Na to naszej zgody nie ma. Uważamy, że znaczna część tych projektów może trafić do istniejących już stałych komisji sejmowych. W tej kadencji jest ich zresztą najwięcej.

To, że nie zgłosimy swoich posłów do komisji, nie oznacza, że nie będziemy pracować nad ustawami. Każdorazowo do prac nad konkretnym projektem będziemy delegować wyspecjalizowanych w danej dziedzinie posłów. Chcemy pracować, ale nie tylko jako maszynka do głosowania.

Zbigniew Chlebowski

poseł PO, wiceprzewodniczący Komisji Finansów Publicznych

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zbigniew Chlebowski

Polecane