Ciężarówki jadą z animuszem

opublikowano: 08-05-2014, 00:00

Tabor: Przesunięte rejestracje aut spełniających normę Euro 5 i dobra koniunktura wpłynęły na lepszą sprzedaż najcięższych samochodów

Początek 2014 r. to kolejny dobry okres dla producentów aut ciężarowych. Mimo ostrożnych prognoz sprzed kilku miesięcy prawie wszystkie marki zakończyły pierwszy kwartał dwucyfrowym wzrostem. Nie gorzej wyglądają dane płynące z Europy. W sumie we wszystkich krajach Unii Europejskiej sprzedaż najcięższych pojazdów idzie w górę już dziewiąty miesiąc z rzędu.

Zobacz więcej

CO SIĘ LICZY: Początek roku dla producentów aut ciężarowych był udany. Na wyniki branży w Polsce wpłynie nie tylko sytuacja gospodarcza. Ważna będzie także sytuacja na Wschodzie. A pozytywnie może zadziałać uruchomienie funduszy na inwestycje infrastrukturalne. [FOT. BLOOMBERG]

Kilkumiesięczne wzrosty

W porównaniu z pierwszym kwartałem 2013 r. producenci aut ciężarowych sprzedali w Polsce aż o 22 proc. pojazdów więcej. Wśród innych państw unijnych wzrost sprzedaży notowano także we Francji (o 8 proc.), Niemczech (25 proc.), Hiszpanii (48 proc.), Belgii (35 proc.), we Włoszech (32 proc.) i w Czechach (50 proc.). Spadła zaś sprzedaż w Wielkiej Brytanii i Holandii — odpowiednio o 31 proc. i o 32 proc.

Liczba rejestracji we wszystkich krajach wspólnoty wzrosła w pierwszym kwartale o prawie 12 proc. wobec takiego samego okresu 2013 r. Sam marzec był dla producentów w Europie lepszy o 7,7 proc., a w Polsce o 9 proc. niż rok wcześniej.

Zdaniem Przemysława Rajewskiego, dyrektora zarządzającego Mercedes-Benz Trucks, początek 2014 r. charakteryzował się opóźnioną rejestracją samochodów spełniających normę Euro 5, a pochodzących z końca poprzedniego roku.

— Wyniki rynku należałoby zaliczyć w dużej mierze na konto tego czynnika. Obserwujemy stabilizację rynku cięża-rówek. Ale uważam, że wyników na poziomie 2013 roku nie uda się powtórzyć — mówi Przemysław Rajewski.

Także Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, uważa, że na wyniki branży wpłynęły przesunięte rejestracje pojazdów z Euro 5.

— Nie wydaje mi się jednak, że był to najistotniejszy czynnik. Ważne jest również to, że w polskich przedsiębiorstwach coraz częściej gości optymizm — umiarkowany, ale wystarczający, aby inwestować w nowe auta. Cieszy również fakt, że poprawia się koniunktura w Europie, a wyników branży nie popsuła sytuacja na Ukrainie — podkreśla Jakub Faryś.

Rejestracje marek

— Na szczęście nie sprawdziły się obawy związane z niższą sprzedażą na początku roku. Na pewno przyczyniły się do tego lepsze prognozy ekonomiczne w Polsce i na kluczowych rynkach UE. W przypadku Scanii bardzo dobrze przez firmy transportowe zostały przyjęte silniki drugiej generacji spełniające normę Euro 6. Dobrze wygląda również nasz portfel zamówień na najbliższe miesiące. Prognozujemy, że sprzedaż w całym 2014 roku będzie co najmniej tak dobra jak w poprzednim z dużą szansą na kilkuprocentową poprawę — mówi Rafał Paluch, dyrektor ds. marketingu i komunikacji w Scanii Polska.

Zwraca też uwagę, że jedynym niepokojącym sygnałem, który może mieć wpływ na rozwój rynku, jest sytuacja na Wschodzie. Marcowe wyniki producentów najcięższych pojazdów wypadły o 5 proc. gorzej niż w lutym. W trzecim miesiącu roku najlepiej radziło sobie Volvo — zarejestrowano wtedy 263 samochody tej marki o dmc powyżej 16 ton. Na drugim miejscu uplasował się DAF (212 rejestracji). Niewiele gorzej radziły sobieScania (208) i Mercedes-Benz (202).

Aut marki MAN zarejestrowano 147. Nieco inaczej wygląda ta lista po pierwszym kwartale. Najwięcej rejestracji w tym okresie przypadło marce Mercedes-Benz — 703, czyli o 44 proc. więcej niż w takim samym czasie w 2013 r. W przypadku Volvo były to 622 pojazdy (o 69 proc. więcej), Scanii 577 (11 proc.), a MAN 564 (13 proc.). Jedynie DAF odnotował spadek liczby rejestracji — było ich 484, czyli o 28 proc. mniej niż rok wcześniej.

Pomoże infrastruktura

Chociaż prognozy na cały rok bywają różne, to przedstawiciele producentów pojazdów o dmc powyżej 16 ton twierdzą, że najważniejsza dla rozwoju branży będzie sytuacja gospodarcza.

— Wierzę w rozwój gospodarczy kraju i związane z tym inwestycje, obawiamsię tylko wpływu polityki — mówi Przemysław Rajewski.

Z kolei Rafał Paluch uważa, że rynek będzie kształtowała głównie sytuacja ekonomiczna w UE i Polsce, zwłaszcza, że większość zakupów dotyczy flot do transportu międzynarodowego. Na szybsze odnawianie taboru ciężarowego wpłynęłyby niższe opłaty drogowe w UE dla pojazdów z silnikami Euro 6.

— Jeśli chodzi o rynek krajowy, to największe nadzieje wiążą się z uruchomieniem funduszy na budowę infrastruktury. To na pewno przełoży się na zakup pojazdów budowlanych, ale czy już w 2014 roku, trudno powiedzieć. W najlepszych latach segment pojazdów budowlanych stanowił ponad 20 proc. całego rynku pojazdów ciężkich — dodaje Rafał Paluch.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu