- Na początek nałożymy niewielkie cło na leki, ale za rok, maksymalnie półtora roku, wzrośnie ono do 150 proc., a potem do 250 proc., ponieważ chcemy, aby były produkowane w naszym kraju – powiedział Trump w wywiadzie dla CNBC. - Wkrótce ogłosimy także decyzje dotyczące półprzewodników i chipów, które traktujemy jako osobną kategorię - dodał.
Bloomberg przypomina, że amerykański Departament Handlu od kwietnia prowadzi dochodzenie dotyczące rynku półprzewodników, przygotowując grunt pod możliwe nałożenie ceł. Nowe, wyższe taryfy na chipy mogą znacząco podnieść koszty dla gigantów technologicznych takich jak Microsoft, OpenAI, Meta i Amazon.
Prezydent USA zagroził również drastycznymi cłami branży farmaceutycznej, aby wymusić przeniesienie produkcji leków z powrotem do kraju. Według danych Biotechnology Innovation Organization, niemal 90 proc. amerykańskich firm biotechnologicznych polega na importowanych komponentach w co najmniej połowie zatwierdzonych produktów, wskazuje Bloomberg.
W reakcji na wtorkowe zapowiedzi Trumpa sektor ochrony zdrowia jest najgorzej notowany na początku sesji na amerykańskich rynkach akcji. Jak dotąd w tym roku większy spadek notują tylko dostawcy dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych. Spółki IT bronią się przed przeceną zarówno we wtorek, jak i w tym roku.
