Nie wiadomo, czy amerykański operator zrobi w Polsce dużo hałasu czy duży biznes. Pieniędzy ma sporo, ale ambicje jeszcze większe.
Clearwire, amerykański dostawca bezprzewodowego internetu, po raz trzeci stara się o przydział częstotliwości radiowych, aby świadczyć takie usługi w Polsce. Nawet jeżeli po raz trzeci mu się nie powiedzie, to i tak polski rynek stoi dla niego otworem. Clearwire zdobył już częstotliwości na... wolnym rynku.
Przez E-Internets
Amerykanie dwukrotnie bez powodzenia stawali w przetargu na ogólnopolskie częstotliwości 3,6-3,8 GHz. W przetargu powiodło się natomiast m.in. tajemniczej firmie E-Internets, która zaoferowała najwyższą cenę (5,6 mln zł), choć wątpliwości budziło jej uiszczenie. Firma ociągała się z zapłatą i groziło jej cofnięcie przydziału. Ostatecznie zapłaciła i jak słusznie podejrzewały media — stał za tym Clearwire. Spekulacja częstotliwościami się udała. Za zgodą szefa Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty amerykańska firma wniosła za E-Internets opłatę i stała się dysponentem częstotliwości. Teraz jej siostrzana firma Clearwire Poland Spectrum stara się o kolejne częstotliwości w 37 powiatowych przetargach. Czy i kiedy grupa zamierza skorzystać z zakupionego pasma — nie wiadomo. Trudno się z nią skontaktować.
W kasie pełno
Clearwire nie można lekceważyć. Jednym z udziałowców jest Craig McCaw, założyciel jednego z pierwszych amerykańskich operatorów komórkowych. Clearwire świadczy usługi w USA, Kanadzie i Meksyku, a w ubiegłym roku zaczął starać się o częstotliwości w Europie. Deklaruje, że chce je mieć w każdym kraju, w którym będą dostępne. Świadczy już usługi w Irlandii, Belgii i Danii. Przyczółki zdobywa również dzięki akwizycjom, na które wydał już co najmniej 17-20 mln USD. Clearwire ma 250 mln USD zainwestowane w niego przez Intel oraz Bell Kanada, a poza tym dostał 260 mln USD pożyczki. Na ten rok zapowiedział rozwój sieci dostępowej i usługi telefoniczne. Działać chce nie tylko bezpośrednio, ale także przez partnerów, którym będzie udostępniał infrastrukturę radiową.
Dostawcy sprzętu telekomunikacyjnego nie powinni jednak liczyć na lukratywne kontrakty, bo Clearwire kupuje sprzęt głównie od Nextnet Wireless — innej spółki Craiga McCaw. Bez względu na powodzenie Clearwire — on zarabia zawsze.