CLiF zagrał bankom na nosie

Radosław Omachel
opublikowano: 2003-07-01 00:00

Jeżeli CLiF udowodni w sądzie, że banki przejęły leasingowane samochody, to będzie miał otwartą drogę do układu. Spółka ma już bowiem wierzyciela, który bez względu na warunki zgodzi się na układ.

Centrum Leasingu i Finansów (CLiF) rozpoczęło kluczowy etap rozgrywki z bankami. Spółka Clif Ubezpieczenia, w której CLiF ma 100 proc. udziałów, kupiła za 5,2 mln zł obligacje spółki matki wartości nominalnej 30 mln zł. Celem tej operacji jest zawarcie układu i oddalenie widma ponownego ogłoszenia upadłości CLiF.

Kluczem strategii CLiF jest teza, że banki nie są już jego wierzycielami. Według Dariusza Barana, prezesa CLiF, dokonując przewłaszczenia przedmiotów leasingu, instytucje finansowe zaspokoiły roszczenia. Jego zdaniem, dokładna analiza wartości przejętych przedmiotów może wykazać, że banki z wierzycieli stały się dłużnikami CLiF.

Sprawę rozstrzygnie sąd, ale CLiF już teraz za największego wierzyciela uznaje nie banki, ale... Clif Ubezpieczenia. Jest to o tyle istotne, że do zawarcia układu potrzebna jest zgoda co najmniej połowy wierzycieli, reprezentujących 2/3 długu. Według Dariusza Barana, po ostatniej transakcji Clif Ubezpieczenia spełnia te warunki.

— W najbliższych dniach wystąpimy do sądu ze zmodyfikowanymi propozycjami układowymi — mówi Dariusz Baran.

Nie ma wątpliwości, że niezależnie od zaproponowanych jej warunków spłaty zadłużenia Clif Ubezpieczenia je zaakceptuje. Pozostałe, „drobne” — jak to określa CLiF, wierzytelności mają zostać spłacone w ciągu 30 dni od daty zawarcia układu.

Jerzy Bańka, doradca prawny prezesa Związku Banków Polskich, przyznaje, że takie rozwiązanie byłoby legalne.

— Najpierw jednak CLiF będzie musiał udowodnić, że dokonane przez banki przewłaszczenie było skuteczne — mówi Jerzy Bańka.

Jeżeli to mu się uda, banki musiałyby zwrócić przynajmniej część pieniędzy, które sukcesywnie potrącają z rachunków CLiF. Nowym pomysłem zarządu CLiF nie są zachwyceni leasingobiorcy. Obawiają się, że banki jako właściciele samochodów mogą być trudnym partnerem do negocjacji.