Każdego dnia powstaje co najmniej jedna prosta spółka akcyjna (PSA) – podaje resort rozwoju, podkreślając duże zainteresowanie tą formą prowadzenia biznesu, możliwą od 1 lipca tego roku. Niewątpliwie jedną z zachęt jest fakt, że do założenia takiego podmiotu nie jest wymagany wysoki kapitał akcyjny, wystarczy założycielski, wynoszący zaledwie 1 zł. Brak majątku nie jest zatem żadną przeszkodą, aby ruszyć z działalnością gospodarczą. Jest to ukłon w stronę młodych innowatorów, małych firm, dysponujących unikalnym know-how. Ponadto PSA można szybko wprowadzić na rynek.
W odpowiedzi na DNA
– Prosta spółka akcyjna to proste i tanie rozwiązanie dla innowacyjnych przedsiębiorców. To nasza odpowiedź na postulaty środowiska młodych firm – podkreśla Marek Niedużak wiceminister rozwoju i technologii.
Przypomina, że prace nad powstaniem przepisów o PSA trwały w jego ministerstwie trzy lata i brało w nich udział ponad 300 przedsiębiorców.
– Kluczowym argumentem za podjęciem prac nad przygotowaniem odpowiednich rozwiązań prawnych był głos młodych firm, które w swoje DNA mają wpisaną przedsiębiorczość, innowacyjność i brak ograniczeń zastanymi konstrukcjami – przyznaje Luiza Modzelewska, wiceprezes Prokuratorii Generalnej RP, która uczestniczyła w przygotowaniach ustawowych regulacji o PSA w ówczesnym Ministerstwie Rozwoju.
Spółkę taką można zarejestrować przez internet (w ciągu 24 godzin) lub u notariusza. Zarząd może być jednoosobowy, nie trzeba tworzyć rady nadzorczej, można ewentualnie powołać jeden organ do zarządzania i nadzoru, czyli radę dyrektorów. Uchwały można podejmować zdalnie, za pośrednictwem poczty elektronicznej lub komunikatorów internetowych. Akcje PSA nie są notowane na giełdzie. Proste są również zasady jej likwidacji.

Autorzy pakietu przepisów o PSA podkreślają, że dzięki niemu możemy nie tylko zatrzymać rodzime start-upy w Polsce, ale też konkurować z innymi krajami pod względem rozwiązań prawnych. Marcin Sadowski, młodszy prawnik w kancelarii Krzemień Zaliwska Adwokaci i Radcowie Prawni (KZ Legal), zastanawia się jednak, czy aby osiągnąć taki cel i dać szanse innowacyjnym przedsiębiorcom oraz usprawnić funkcjonowanie biznesu, trzeba było tworzyć specjalne prawo dla nowego podmiotu. Może wystarczyłoby uelastycznić przepisy dotyczące już znanych rodzajów spółek, zwłaszcza z ograniczoną odpowiedzialności (z o.o.). Zwraca uwagę, że zainteresowani zakładaniem PSA jednak muszą liczyć się z kosztami większymi niż przysłowiowa złotówka.
Podobnego zdania jest Maciej Oniszczuk, prezes kancelarii Oniszczuk & Associates. Jak mówi, ustawodawca na każdym kroku podkreśla innowacyjność PSA, tymczasem trudno doszukać się w jej regulacjach przełomowych rozwiązań.
– Założenie firmy w jeden dzień? To już mamy przy zakładaniu jednoosobowej działalności gospodarczej. Spółkę z o.o. też można założyć przez internet, choć w praktyce wygląda to różnie. Podejmowanie decyzji przez internet? Takie rozwiązania wymusiła pandemia i są już kodeksowo dopuszczone w tradycyjnych spółkach kapitałowych – podkreśla prezes kancelarii Oniszczuk & Associates.
Jego zdaniem raczej można uznać, że zamiast poprawić istniejące przepisy, dodano skomplikowane, bo zawarte w 130 artykułach.
Decyzje na odległość
Za niewątpliwy plus Marcin Sadowski uznaje dopuszczenie w funkcjonowaniu PSA korzystania z komunikacji elektronicznej, ułatwiającej jej prowadzenie oraz zarządzanie. Umowa spółki może przewidywać możliwość uczestniczenia online przez akcjonariuszy w walnym zgromadzeniu (WZ), jak i podejmowanie w taki sposób uchwał. Przy czym brak takich postanowień w umowie nie przekreśla szansy przeprowadzenia WZ czy uchwalania ważnych spraw, korzystając z e-komunikacji. Do tego wystarczy zgoda akcjonariuszy.
– W efekcie przynosi to rzeczywiste uproszczenie działalności i wiele czynności powinno przebiegać znacznie szybciej – ocenia Marcin Sadowski.
Plusem jest też możliwość dokapitalizowana przez inwestorów, a brak kapitału zakładowego ułatwia podwyższanie i obniżanie kapitału akcyjnego. Procedura zmiany jego wysokości została zatem odformalizowana.
Co ważne, ochrona interesu wierzycieli jest większa niż w systemie kapitału zakładowego. Jednocześnie odpowiedzialność spółki za zobowiązania ograniczono do członków zarządu i dyrektorów w przypadku, gdyby nie złożyli oni na czas wniosku o ogłoszenie upadłości.
– Można przyjąć, że współpraca z prostą spółką akcyjną nie jest bardziej ryzykowna od współdziałania na przykład w spółce z o.o., co stanowi element kluczowy dla podmiotów inwestujących w innowacyjność – mówi przedstawiciel kancelarii KZ Legal.
Zwraca jednak uwagę, że samo inwestowanie w działalność start-upów wiąże się z oczywistym ryzykiem.
– Inwestor powinien liczyć się z tym, że wprowadzenie nowego rozwiązania może okazać się niewypałem. Aczkolwiek w razie odniesienia sukcesu może przynieść znaczne zyski – wyjaśnia.
Również zasady opodatkowania PSA nie odbiegają od obowiązujących pozostałe spółki kapitałowe. Gdy osiągnie ona dochód, będzie podatnikiem CIT. Akcjonariusz, który otrzyma dywidendę z zysku, będzie podlegał zryczałtowanemu podatkowi dochodowemu. Natomiast z uwagi na innowacyjność przedsięwzięć realizowanych przez spółkę może ona skorzystać ze znanych ulg, jak tzw. IP Box.
Prosta spółka akcyjna potraktowana jest inaczej jedynie w przepisach o podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC). Z reguły należy go wnieść z tytułu zawarcia umowy spółki. Ten podmiot został z PCC zwolniony. Co ważne, wkład niepieniężny do spółki w postaci praw niezbywalnych, świadczenia pracy lub usług nie stanowi przychodu objętego PIT.
– Trzeba jednak mieć świadomość, że jeśli wkładem do spółki jest świadczenie pracy lub usług, akcjonariusz jest uważany za osobę prowadzącą pozarolniczą działalność gospodarczą. W konsekwencji podlega on obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowemu, chorobowemu i wypadkowemu. Pozostali akcjonariusze, których wkłady mają inny charakter, nie są objęci ubezpieczeniom społecznym i nie muszą z tego tytułu opłacać składek ZUS – zwraca uwagę Marcin Sadowski.
1 złoty plus
Koszty na starcie spółki nie sprowadzają się jedynie do wniesienia kwoty w wysokości 1 zł.
Należy liczyć się z ewentualnością przygotowania umowy spółki przed notariuszem, w sytuacji gdy e-wzór nie wyczerpuje wszystkich postanowień, które założyciel zechce w niej ująć. Na starcie trzeba wydać co najmniej tysiąc złotych na na utworzenie wymaganego przez prawo rejestru akcjonariuszy.
– Bieżąca działalność, poza prowadzeniem tego rejestru, nie ma stałych kosztów. Inne wydatki, dotyczące np. obsługi księgowej, zależą od decyzji akcjonariuszy – wyjaśnia prawnik z kancelarii KZ Legal.
Likwidacja PSA też kosztuje. Może być przeprowadzona według zasad ogólnych, znanych z regulacji dotyczących spółki z o.o., albo poprzez przejęcie całego jej majątku przez akcjonariusza. W pierwszym przypadku trzeba wydać kilkanaście tysięcy złotych. Drugi sposób jest tańszy, większość koniecznych czynności nie obciąża spółki dodatkowymi kosztami.
– Prosta spółka akcyjna niewątpliwie jest czymś nowym i umożliwia prowadzenie faktycznej działalności zamiast zajmowania się jej sprawami obok. Ponadto digitalizacja procesów pozwala na zmiany w stylu prowadzenia przedsiębiorstw, w tym na ich umiędzynarodowienie. Obecnie odległość nie jest tak dużą przeszkodą, jak kiedyś. Czy jednak takie usprawnienia wymagały tworzenia nowego typu spółki kapitałowej? Zarówno ich zakres, jak i uelastycznianie przepisów o spółce z o.o. wydają się dyskusyjne – twierdzi Marcin Sadowski.
– Przedsiębiorcy, którzy rozpoczynali życie swojego star-tupu, do tej pory zazwyczaj wybierali dwa rozwiązania. Zakładali jednoosobową działalność gospodarczą lub spółkę z o.o. Część regulacji jej dotyczących ma już 20 lat. Może rzeczywiście wystarczyło je uprościć, jak zrobiono to np. w Niemczech – komentuje Maciej Oniszczuk.
