Co Kulczyk wnosi do PEP-u

We wnoszonych do PEP-u aktywach najwięcej waży gazowa elektrociepłownia oraz... plany — morskie i węglowe

Plan przegrupowania aktywów energetycznych Jana Kulczyka został ogłoszony w piątek wieczorem. Warto mu się przyjrzeć choćby dlatego, że biznesmen po raz pierwszy pokazuje w nim wyniki finansowe, wycenę i ryzyka prawne, związane ze spółkami tworzącymi energetyczne ramię jego imperium.

Jan Kulczyk chce mieć na giełdzie zdywersyfikowaną grupę energetyczną, opartą o wytwarzanie, przesył, dystrybucję i handel, wykorzystującą gaz, węgiel i wiatr. PEP, pod szyldem Polenergii i wzbogacony o nowe aktywa, ma być taką grupą.
 Rafałowi Andrzejewskiemu z chińskiego funduszu CEE Equity Partners podoba się pomysł Jana Kulczyka na PEP. Na razie, w ramach swojej pierwszej transakcji w historii, fundusz wyłożył 240 mln zł. Może kiedyś wyłoży więcej. [FOT. GK]
Jan Kulczyk chce mieć na giełdzie zdywersyfikowaną grupę energetyczną, opartą o wytwarzanie, przesył, dystrybucję i handel, wykorzystującą gaz, węgiel i wiatr. PEP, pod szyldem Polenergii i wzbogacony o nowe aktywa, ma być taką grupą. Rafałowi Andrzejewskiemu z chińskiego funduszu CEE Equity Partners podoba się pomysł Jana Kulczyka na PEP. Na razie, w ramach swojej pierwszej transakcji w historii, fundusz wyłożył 240 mln zł. Może kiedyś wyłoży więcej. [FOT. GK]
None
None

Miliony z ciepła i morza

Zatem popatrzmy. Kulczyk Investments, czyli firma inwestycyjna Jana Kulczyka, wniesie aportem energetyczne aktywa do giełdowego Polish Energy Partners (PEP), w którym Kulczyk ma 60,6 proc. W zamian za te aktywa biznesmen dostanie akcje PEP, a dokładnie 16,86 mln papierów, po cenie emisyjnej 33,03 zł. To oznacza, że wnoszone aktywa wyceniono na 557 mln zł. Co w nich jest?

Z opublikowanego raportu z wyceną wynika, że najbardziej wartościowym z wnoszonych do PEP aktywów jest Elektrociepłownia Nowa Sarzyna. Jej wartość oszacowano na 195 mln zł, przy 72 mln zł zysku EBITDA (zysk operacyjny plus amortyzacja) za 2013 r. ENS to elektrociepłownia opalana gazem i wyposażona w 116 MW mocy elektrycznej i 70 MW mocy cieplnej. Jej zeszłoroczny zysk warto odnieść do trudnych warunków rynkowych. Dla przypomnienia: w 2013 r. nie obowiązywały żółte certyfikaty, czyli system wsparcia dla kogeneracji gazowej. Państwowa grupa PGE zdecydowała się w zeszłym roku nawet na wyłączenie kilku elektrociepłowni. W tym roku wsparcie wróciło, ale wysokie ceny gazu i tak sprawiają, że rentowność źródeł

gazowych jest trudna do osiągnięcia. ENS pomaga na pewno to, że ma stabilnych odbiorców ciepła, a wśród nich są m.in. zakłady chemiczne Organika Sarzyna, należące do giełdowego Ciechu, kontrolowanego od niedawna przez… Jana Kulczyka.

Na drugim miejscu, z wyceną na poziomie 146 mln zł, jest projekt Green, obejmujący plan budowy farm morskich na Bałtyku. To dopiero projekt, ale zwraca uwagę jego wycena oraz miejsce, jakie przypisano mu w strategii Polenergii, czyli nowopowstającej grupy energetycznej. Ze strategii wynika bowiem, że farmy morskie mają być jednym z trzech motorów wzrostu grupy, obok farm wiatrowych na lądzie i obok gazociągu Polska-Niemcy (piszemy o nim dalej).

Polenergia zamierza wybudowaćna Morzu Bałtyckim dwie takie farmy, o łącznej mocy do 1200 MWe, w tym 600 MWe do roku 2022. Ma też w zanadrzu trzecią lokalizację na Bałtyku, gdzie rozważa postawienie kolejnej farmy, do maksymalnej mocy 1560 MWe. To plan o tyle ciekawy, że z jednej strony inwestycje w farmy morskie są kapitałochłonne, a z drugiej strony rząd nie przewiduje wspierania takich źródeł energii. Dlatego pewnie Polenergia planuje pozyskać w partnera dla tych planów.

Węgiel dużo wart

Na 75 mln zł wyceniono Elektrownię Północ, czyli plan budowy dwóch bloków węglowych, o mocy 800 MW każdy, w Pelplinie. Będzie to kosztowało ok. 11 mld zł (przez analogię do podobnej inwestycji, realizowanej przez PGE w Opolu). Nic dziwnego, że Jan Kulczyk szukał partnera finansowego. Na razie nie znalazł, wybrał za to wykonawcę dla pierwszego bloku. Wybuduje go francuski Alstom.

O ile tylko wcześniej uda się zakończyć spory z ekologami, blokującymi inwestycje w sądzie. W branży energetycznej często słychać jednak spekulacje, że Elektrownia Północ nieprędko wejdzie w fazę budowy. Potwierdzenie widać w strategii Polenergii, która nie poświęca elektrowni wielkiej uwagi.

Gazociąg filarem

Zaskakująco wiele uwagi poświęcono za to projektowi budowy rurociągu gazowego pomiędzy Niemcami i Polską, wycenionego na 40 mln zł. To głośny projekt znany pod hasłem Bernau-Szczecin, odkupiony przez Kulczyka od Aleksandra Gudzowatego. Z opublikowanych w piątek materiałów wynika, że transakcja obwarowana jest takimi warunkami, że de facto Polenergia nie ma jeszcze pełnego prawa własności do tego projektu. Gazociąg ma zostać uruchomiony w latach 2017-22.

Branża ostatnio powątpiewała, czy da się na nim zarobić, skoro działa już tzw. rewers na Jamale, umożliwiający zakup gazu z Niemiec, a w budowie jest terminal LNG w Świnoujściu, też umożliwiający import. Spółki zajmujące się obrotem, dystrybucją i kogeneracją wyceniono odpowiednio na 65 mln zł, 57 mln zł i 2 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane