Co może dać pozew zbiorowy?

FILIP JURCZAK ekspert TargiMieszkaniowe.net; Red. Anna Gołasa
opublikowano: 03-03-2015, 00:00

Komentarz eksperta

Większość spłacających kredyty denominowane we frankach szwajcarskich czuje się skrzywdzona przez instytucje finansowe, które doradzały w przeszłości ich wybór. Znaczna część tej grupy jest pewna, że została wprowadzona w błąd podczas podpisywania umowy kredytowej. Uważają oni, że nie zostali poinformowani o skali ryzyka jakie wiąże się z zaciąganiem kredytu w obcej walucie.

Z tego powodu kredytobiorcy z zadłużeniem we frankach szwajcarskich nie zgadzają się na znaczne podniesienie poziomu rat. Wyższy kurs franka oznacza również dla wielu osób, że wielkość ich zadłużenia przekroczy wartość nieruchomości, na której zabezpieczony jest kredyt. Mimo że część banków obniżyła spread walutowy, a znaczna większość zdecydowała się uwzględniać ujemny poziom LIBOR wielu frankowiczów planuje dochodzenie swoich racji poprzez pozew zbiorowy. Taka forma prawna ma zastosowanie w postępowaniu cywilnym. Warunkiem zgłoszenia pozwu w tej formie jest wystosowanie go przez minimum 10 osób.

Każdy z powodów powinien dochodzić roszczenia tego samego rodzaju. Innym warunkiem jest wytypowanie reprezentanta. Może to być rzecznik konsumenta lub jeden z członków grupy. W przypadku frankowiczów korzystanie z pomocy rzecznika jest wskazane. Wynika to z kosztów sądowych, jakie wiążą się ze złożeniem pozwu zbiorowego. Opłata wynosi 2 proc. całego roszczenia. W przypadku kredytobiorców wartość tylko kosztów sądowych mogłaby przekroczyć kilkaset tys. zł. Tymczasem występujący w postępowaniach grupowych rzecznicy konsumentów nie są zobowiązani do uiszczania opłat tej wysokości.

Czy frankowicze mogą odnieść sukces w sądzie?

Trudno dziś wydać jednoznaczny werdykt. Inicjatywę wystosowania pozwu zbiorowego zgłosiło stowarzyszenie Pro Futuris, które reprezentuje kilkaset poszkodowanych osób. Głównym zarzutem jest brak ostrzeżenia klientów przed ryzykownym produktem finansowym, związanym z możliwymi wahaniami kursowymi. Z taką tezą zgadza się część polityków i specjalistów z branży, którzy uważają tę sytuację za „nadzwyczajną zmianę stosunków spełnienia świadczenia”. W tym przypadku prawo cywilne mówi o możliwości zmiany sposobu wykonania zobowiązania lub wręcz przedstawia opcję całkowitego rozwiązania umowy, jeśli spełnienie jej warunków może zagrażać rażącą stratą jednej ze stron.

Z drugiej strony spora część opinii publicznej jest zdania, że frankowicze powinni ponieść konsekwencje swoich wyborów, skoro wcześniej przez długi czas czerpali korzyści z niższego oprocentowania. Liczba pozwów zbiorowych w ostatnich latach znacznie wzrosła. Należy jednak zwrócić uwagę na to, że ich stosunkowo duży odsetek zostaje odrzucony. W ciągu ostatnich czterech lat uznano, że prawie połowa pozwów zbiorowych nie spełnia warunków ustawy. Znacząca liczba pozwów jest również uznawana przez sąd za niezasadne.

Takie statystyki nie powinny napawać frankowiczów optymizmem. Być może jednak problemy kredytobiorców zostaną rozwiązane przez działania narzucone bankom przez Komisję Nadzoru Finansowego. Jednym z jej projektów jest umożliwienie przewalutowania kredytów denominowanych we frankach szwajcarskich na polskie złote po atrakcyjnym kursie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: FILIP JURCZAK ekspert TargiMieszkaniowe.net; Red. Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu