Co nagle, to po diable

Dawid Tokarz
12-11-2009, 00:00

Rząd jak zapowiadał, tak zrobił. W ekspresowym tempie przyjął ustawę delegalizującą większą część rynku gier i zakładów, wartego 17 mld zł rocznie. Posłowie wszystkich partii i prezydent Lech Kaczyński już zapowiedzieli, że w ograniczaniu hazardu nie będą przeszkadzać. A to oznacza, że już na początku 2010 r. nowe regulacje wejdą w życie. W gęstej atmosferze po aferze hazardowej każda wątpliwość czy pytanie mogą być uznane za wpływ nielegalnego lobbingu. To u polityków. Eksperci od hazardu, prawnicy i duża część Polaków mają spore wątpliwości. Mam i ja.

Chodzi m.in. o nadzwyczajny tryb pracy nad ustawą. Konsultacje społeczne i międzyresortowe były fikcją (jeden dzień na przedstawienie uwag), co już na starcie grozi ustawie zarzutami naruszenia konstytucyjnej zasady poprawnej legislacji. Wątpliwe jest też, czy resort finansów, który wcześniej nad prawem hazardowym pracował ponad 1,5 roku bez żadnych efektów, teraz, na polityczny rozkaz premiera Donalda Tuska, w kilka tygodni zdołał przygotować ustawę, którą da się skutecznie egzekwować.

Tym bardziej że do tej pory Ministerstwo Finansów (MF), gorzej niż Achilles, miało problem nie z jedną piętą: legislacją, ale też z drugą: egzekucją. Dowody publikowaliśmy w "PB" wielokrotnie. Na automatach o niskich wygranych można grać za wyższe stawki niż ustawowe 0,07 EUR i wygrać (ale też przegrać) wielokrotnie więcej niż 15 EUR. I co? I nic. Stacje radiowe i telewizyjne pod szyldem tzw. konkursów wiedzowych organizują cyklicznie loterie audioteksowe, za które powinni płacić opłatę (10 proc. od puli nagród). A nie płacą. I co? I nic. To samo z e-hazardem. MF i w tej sprawie korzysta z metody "na strusia". Jacek Kapica, szef Służby Celnej, zapewnia, że teraz jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, wszystko się zmieni. Tyle że podlegli mu funkcjonariusze narzekają, że już dziś nie mają możliwości skutecznej walki z patologiami na rynku hazardu. A po wejściu w życie nowej ustawy będą mieli znacznie więcej pracy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Co nagle, to po diable