Warto jednak przypomnieć, że PiS nigdy nie wypowiadało się negatywnie o samej idei PPP — wręcz przeciwnie, wielokrotnie politycy tej partii deklarowali zainteresowanie partnerstwem, choć jednocześnie przestrzegali przed wprowadzaniem biznesu w miejsce tzw. naturalnych monopoli czy sektorów wrażliwych dla gospodarki (np. energetyka). Czy to podejście zmieni się po objęciu przez tę partię władzy? Osobiście nie sądzę, żeby PiS zmieniło cokolwiek w ustawie o PPP, gdyż ma ona charakter ramowy i jako taka sprawdza się w praktyce. Chodzi raczej o efektywne stosowanie przepisów. Liczę na to, że nowy rząd aktywnie włączy się w promocję partnerstwa publiczno-prywatnego i rozciągnie „parasol bezpieczeństwa” nad tego typu transakcjami. Pierwszym i jedynym dotychczas przedsięwzięciem PPP, które zrealizowano na szczeblu centralnym, jest budowa sądu rejonowego w Nowym Sączu. Tylko jeden projekt zrealizowany na szczeblu rządowym po niemal 6 latach obowiązywania ustawy o PPP skłania do jednoznacznych wniosków: administracja rządowa, wzorem innych państw europejskich, powinna częściej sięgać po PPP. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie zostaną wypracowane kolejne standardy postępowania przy projektach PPP, a nowy rząd pokaże, jak umiejętnie wdrażać takie przedsięwzięcia z korzyścią dla interesu publicznego. Poza tym — polskie PPP zdominowane jest przez samorząd terytorialny. Na tym szczeblu realizuje się już prawie 100 projektów publiczno-prywatnych. W przypadku jednostek samorządu terytorialnego nie ma wątpliwości, że formuła PPP będzie się nadal rozwijała bez względu na rządzącą opcję polityczną. Samorząd terytorialny nie bierze pod uwagę kwestii światopoglądowych czy pozamerytorycznych przy pozyskiwaniu kapitału na inwestycje — także z funduszy prywatnych.
DR RAFAŁ CIEŚLAK, radca prawny z Kancelarii Doradztwa Gospodarczego Cieślak & Kordasiewicz