Co teraz zrobi Jan Kulczyk?

Paweł Janas, Agnieszka Berger
09-08-2004, 00:00

Poznański biznesmen nie ma reprezentanta w radzie spółki. Nie przejdzie jednak nad tym do porządku dziennego — przekonują analitycy.

Przed czwartkowym walnym w PKN Orlen Jan Kulczyk, jeden z największych prywatnych inwestorów w paliwowej spółce, powiedział „PB”, że zgromadzenie akcjonariuszy będzie starciem „o kształt polskiego kapitalizmu”. W tym starciu jednak Kulczyk Holding nie zareagował, bo nawet nie zgłosił swego przedstawiciela do rady nadzorczej. Co teraz będzie?

Naturalny powrót

Panuje przekonanie, że Jan Kulczyk łatwo się nie podda.

— Wiele wskazuje na to, że Kulczyk Holding może starać się zaskarżyć uchwałę o trybie powołania nowego szefa rady. Możliwe, że rozwiązaniem sporu może być jakaś formuła ugody między skarbem a Kulczyk Holding — twierdzi jeden z uczestników NWZA.

O możliwości powrotu inwestora do rady mówi Jacek Bartkiewicz, nowy szef rady.

— Można się spodziewać, że ten akcjonariusz poprzez zwołanie WZA i głosowanie grupami może wejść do składu rady nadzorczej. To będzie naturalna rzecz — twierdził w piątkowym wywiadzie dla radia PIN.

Niektórzy idą jeszcze dalej i przekonują, że Jan Kulczyk będzie dążył do umocnienia pozycji w Orlenie.

— Do tego potrzebny byłby jednak sojusznik. Na razie go nie widzę, więc inwestorowi pozostanie czekanie na pojawienie się zagranicznego inwestora branżowego — podkreśla jeden z analityków.

— Szanujemy prawo akcjonariusza do uczestnictwa w radzie nadzorczej Orlenu, ale pod warunkiem, że będzie ono proporcjonalne do wielkości posiadanych udziałów. Niezgłoszenie przez Kulczyk-Holding swojego kandydata do rady bardzo nas zaskoczyło. Można by przypuszczać, że wyszedł z założenia, iż albo tę radę kontroluje, albo miejsce w niej w ogóle go nie interesuje. Taka strategia wydaje się nam co najmniej dziwna — komentuje Dariusz Marzec, wiceminister skarbu odpowiedzialny za sektor paliwowy.

Plotki, ploteczki

Inny analityk twierdzi, że może dojść do zgniłego kompromisu, polegającego na tym, że na stanowisku szefa spółki pozostanie Jacek Walczykowski. To jednak mało prawdopodobna możliwość — tym bardziej że jak bumerang wracają nazwiska dawnych kandydatów. Jacek Bartkiewicz wymienił np. na pierwszym miejscu Pawła Olechnowicza, szefa Grupy Lotos. Inne źródło twierdzi, że znów rosną szanse Pawła Gricuka, szefa JP Morgan.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas, Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Co teraz zrobi Jan Kulczyk?