Od dzisiaj pacjentki Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Skierniewicach nie będą musiały umawiać się na badania KTG. To monitoring pracy serca płodu i czynności skurczowej macicy, dzięki czemu wcześniej można wykryć zagrożenia zdrowia dziecka i matki. Zamiast uciążliwej podróży do placówki medycznej pacjentki będą mogły badanie przeprowadzić samodzielnie w domu. Jest to możliwe dzięki kontraktowi, który skierniewicki szpital podpisał z Comarchem. Krakowska firma IT za pośrednictwem placówki będzie wypożyczała przyszłym matkom mobilne urządzenia do badań KTG.
— Podczas badania w domu urządzenie automatycznie i na bieżąco przesyła wyniki do naszego centrum medycznego. Tam dane są analizowane całodobowo przez wykwalifikowany personel medyczny — tłumaczy Piotr Piatosa, prezes Comarch Healthcare. Darmowy dostęp do mobilnych badań KTG będą miały pacjentki prowadzonej przez szpital szkoły rodzenia. Pozostałe osoby będą musiały urządzenia wypożyczyć na warunkach komercyjnych. Umowa ze szpitalem ma ogromne znaczenie dla Comarch Healthcare, spółki zależnej Comarchu, która ma odpowiadać za ekspansję na rynku medycznym (powstała ona w wyniku fuzji firmy IT ESAProjekt i centrum medycznego iMed24).
To pierwsze masowe wdrożenie rozwiązania do mobilnych badań KTG, nad którymi krakowska firma pracuje od kilku lat. Trafiły one do sprzedaży we wrześniu, a wcześniej były testowane w placówkach medycznych w woj. świętokrzyskim i warmińsko-mazurskim. Comarch liczy, że to początek zamówień na urządzenia do badań KTG. Od kilku miesięcy jest ono promowane w kraju i za granicą.
— Zdalna opieka położnicza jest w Polsce obiektem dużego zainteresowania ze strony małych i dużych placówek — mówi Piotr Madej, dyrektor jednostki biznesowej telemedycyna i aparatura medyczna w Comarchu. Krajowy rynek jest całkiem spory. W 2014 r. urodziło się 376 tys. dzieci. Przyszłymi matkami opiekuje się 4,7 tys. lekarzy ze specjalnością położnictwo i ginekologia oraz 38 tys. położnych. Do potencjalnych zleceniodawców Comarchu można zaliczyć placówki medyczne, szkoły rodzenia i klientów indywidualnych. Od czterech lat krakowska firma IT jest zainteresowana ekspansją na szybko rozwijającym się rynku telemedycyny. Na rozwój nowego segmentu biznesu wydała już przeszło 100 mln zł. Pieniądze zostały przeznaczone na wybudowanie i wyposażenie własnej placówki medycznej oraz stworzenie telemedycznych produktów. Urządzenie do badań KTG nie jest jedynym produktem w portfelu krakowskiej firmy. Sprzedaje ona także holtery, czyli urządzenia do zdalnych badań pracy serca. W październiku skierniewicki szpital podpisał z Comarchem umowę, która umożliwia pacjentom oddziału kardiologicznego dostęp do tych urządzeń. Piotr Piątosa jest spokojny o sprzedaż usług telemedycznych krakowskiej spółki. Liczy na nowe rozdanie funduszy unijnych, w szczególności dla samorządów w ramach regionalnych programów operacyjnych. Spółka inwestuje także w rozwój koncepcji informatycznego miasta zdrowia (platforma pomagająca w zarządzaniu systemem opieki i dokumentacją medyczną), którą chce zainteresować władze komunalne.
14 mln zł Tyle w 2014 r. wyniosły przychody segmentu zdrowie w grupie Comarch. W rozwój tego segmentu biznesu krakowska spółka zainwestowała ok. 100 mln zł.
13 mld USD To wartość globalnego rynku telemedycyny. Za pięć lat ma on wzrosnąć do 43 mld USD. Analitycy szacują, że dzięki telemedycynie koszty świadczenia usług medycznych przez 15 lat spadną nawet o 63 mld USD.