Connex jedzie po SKM

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2005-02-28 00:00

Tylko jeden oferent zabiega o trójmiejską SKM. Nie wiadomo jednak, jak potoczy się prywatyzacja, bo PKP chcą złapać dwie sroki za ogon.

Jedyną ofertę na przejęcie trójmiejskiej Szybkiej Kolei Miejskiej (SKM) złożył Connex, firma działająca na kilku kontynentach, a w Polsce znana z przewozów autobusowych (patrz ramka).

Dwie opcje z programu

Zgodnie z programem restrukturyzacji PKP, prywatyzacja SKM ma się zakończyć w tym roku. Ten sam program (przyjęty przez rząd w poprawionej wersji we wtorek) zakłada też jednak „możliwość konsolidacji działalności SKM i pomorskiego zakładu Przewozów Regionalnych (PKP PR)”. W praktyce oznacza to połączenie dwóch przewoźników pod jednym szyldem. Pomysł pojawił się po protestach kolejarzy z PKP PR, którzy zarzucili kolegom z SKM wchodzenie na „nie swoje tory”. Mówiąc krótko, SKM konkuruje, i to skutecznie, z przewozami PKP PR, co nie podoba się nie tylko kolejarzom, ale także zarządowi grupy.

Karuzela przewozowa

Pracownicy SKM obawiają się, że centrala chce włączyć ich spółkę do PKP PR. Dali temu wyraz, kiedy zarząd PKP próbował ulokować na stanowisku prezesa (usuniętego za konkurowanie z PKP PR) Janusza Dettlaffa, odwołanego szefa PKP PR (m.in. za konkurowanie z Intercity). Zastrajkowali, więc Andrzej Wach, prezes PKP, z pomysłu szybko zrezygnował. Do SKM wrócił Mikołaj Segeń. Ale kolejarze z PKP PR też nie zamierzają dać się zdominować SKM. Po kilku zgrzytach (w końcu strajk w regionie to także problem władz) sprawą zainteresował się pomorski samorząd województwa. Marszałek, niechętny wcześniej wchodzeniu w spółki z PKP, rozważa teraz utworzenie wspólnego podmiotu — firmy przewozowej, z udziałem urzędu marszałkowskiego i dwóch przewoźników z PKP. Tylko co w tej sytuacji z prywatyzacją? Negocjacje z inwestorem powinny się rozpocząć lada tydzień.

— Pomysł nie musi oznaczać przerwania prywatyzacji — usłyszeliśmy nieoficjalnie w Ministerstwie Infrastruktury.

W takim razie należy oczekiwać, że Connex może dostać ofertę wiązaną — na przykład udział w spółce i zarządzanie znacznie większą częścią rynku przewozów.

A co zrobią kolejarze? Najpewniej zastrajkują. Wszak to ich główna forma wyrazu. Ale jeszcze nie są zdecydowani, czy bardziej przeciwko łączeniu spółek czy bardziej przeciwko prywatyzacji.

Connex nie chce teraz komentować tych pomysłów. Nie ma bowiem pewności, że zostanie wybrany i dopuszczony do rozmów.