Corab wchodzi w rolniczą fotowoltaikę

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2023-06-15 20:00

Polska firma znalazła niemieckiego partnera i wspólnie proponują pomorskim rolnikom stawianie fotowoltaicznych płotów, np. wokół pastwisk. Celują w 1 GW mocy.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • po co rolnikowi może być płot z paneli
  • jakie są plany Coraba i Kelfielda w tym obszarze
  • jakie bariery prawne utrudniają rolnikom inwestycje w OZE
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Połączenie rolnictwa z energetyką to coraz gorętszy temat biznesowo-polityczny. Na początku roku rząd ogłosił nowy program Energia dla wsi, w ramach którego rolnik będzie mógł dostać pieniądze m.in. na budowę wiatraka. Pisaliśmy też w PB o fotowoltaicznej firmie Better Energy, która na większości swoich farm w Danii umożliwia wypasanie owiec.

Wąska instalacja, duże korzyści

Entuzjastą agrowoltaiki, czyli fotowoltaiki towarzyszącej działalności rolniczej, jest też Piotr Markowski, prezes Coraba, producenta konstrukcji fotowoltaicznych. Corab podpisał w czwartek list intencyjny z niemiecką firmą Kelfield dotyczący współpracy przy projektach agrowoltaicznych o docelowej łącznej mocy ponad 1 GW.

Pomysł zakłada budowę konstrukcji pionowych w kształcie płotu lub ogrodzenia, które zostaną zlokalizowane na gruntach rolnych nienadających się do uprawy, funkcjonujących np. jako łąki i pastwiska. Partnerzy przekonują, że wolnostojące systemy agrowoltaiczne tego typu zajmują około 1 proc. powierzchni pola, dlatego sprawdzą się nawet w niewielkim gospodarstwie rolnym. Pozostały obszar można zaś użytkować zgodnie z jego podstawowym przeznaczeniem.

Corab wnosi do współpracy know-how i rozwiązania technologiczne, a Kelfield zrealizuje prace inżynieryjne i zapewni obsługę inwestycji, w tym zdobycie inwestorów i niezbędnych pozwoleń.

— Będzie to największa inwestycja w dziedzinie agrowoltaiki na polskim rynku — uważa Piotr Markowski.

Według szacunków Coraba wartość tylko komponentów zastosowanych przy jej realizacji szacowana jest na około 300 mln zł.

Pierwsze płoty na północy

— Liczymy na to, że w ślad za pierwszym gigawatowym projektem pójdą kolejne, które pozwolą na wykorzystanie potencjału również w przypadku klasycznych upraw rolnych, których mamy w naszym kraju bardzo dużo. Będzie to jednak wymagać wprowadzenia kilku zmian w prawie, by taka działalność była możliwa, ale też opłacalna — mówi Piotr Markowski.

Pierwsze projekty będą realizowane na terenie województw pomorskiego i zachodniopomorskiego.

— Właśnie tam poszukujemy inwestorów zainteresowanych agrowoltaiką, która daje rolnikowi dodatkowy dochód, ale też przyczynia się do poprawy stanu środowiska — mówi Hendrik Von Wieding, prezes Kelfielda.

Potencjał do odblokowania

Prezes Coraba podkreśla, że z powodu braku odpowiedniego otoczenia regulacyjnego agrowoltaika nie może jeszcze rozwinąć pełnego potencjału na polskim rynku. A jest on duży, ponieważ Polska zajmuje trzecie miejsce w Europie pod względem udziału powierzchni rolnej.

Postulaty Coraba obejmują m.in. uwzględnienie podwójnego przeznaczenia gruntu w warunkach zabudowy i miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego, wprowadzenie braku konieczności wyłączenia gruntu z produkcji rolnej w celu prowadzenia na nim działalności związanej z wytwarzaniem energii elektrycznej oraz utrzymanie dopłat bezpośrednich w przypadku prowadzenia takiej działalności.