Coraz mniej aut na lawetach

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2021-08-08 20:00

W lipcu 2021 r. spadła liczba sprowadzanych do Polski aut używanych. Pod względem importu to najgorszy lipiec od siedmiu lat.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • o ile spadła liczba sprowadzonych w lipcu do Polski aut
  • jakie są przyczyny tego deficytu
  • kiedy w polskich ofertach mogą pojawić się popowodziowe auta z Niemiec

W minionym miesiącu w naszym kraju zarejestrowano niespełna 82,5 tys. używanych aut sprowadzonych z zagranicy. To mniej niż w czerwcu, kiedy do Polski wjechało ich 86,2 tys. oraz o 6,6 proc. mniej niż w lipcu 2020 r. Co więcej, wynik importu z siódmego miesiąca tego roku jest najniższym lipcowym wynikiem od 2014 r., kiedy to sprowadziliśmy nieco ponad 77,6 tys. aut. Łącznie od początku roku liczba rejestracji importowanych aut wyniosła blisko 556,9 tys. sztuk i jest o 19,7 proc. większa niż w analogicznym okresie 2020 r.

Sytuacja przekłada się na liczbę ofert sprzedaży na rynku wtórnym. Według miesięcznego raportu AAA Auto opartego na analizie danych dotyczących sprzedaży aut używanych w komisach, na stronach internetowych oraz u dilerów samochodów używanych, w lipcu 2021 r. w Polsce pojawiło się niecałe 204,5 tys. ofert, czyli o 15,6 tys. mniej niż w czerwcu i o aż 46 tys. mniej niż w maju.

Dlaczego mimo sporego popytu maleje podaż? Na rynkach europejskich deficyt aut używanych ciągle rośnie z powodu przerw wynikających z produkcji nowych samochodów.

Pod koniec lipca eksperci ostrzegali o nadciągającej do Polski fali aut popowodziowych. Niemcy, które od lat są najpopularniejszym kierunkiem pozyskiwania używanych samochodów na polski rynek (z tego kraju pochodzi 60 proc. całego importu), nawiedziła katastrofalna w skutkach powódź. Dlaczego jeszcze nie widać napływu takich aut?

- Jest zdecydowanie za wcześnie. Zalane auto wymaga przygotowania do odsprzedaży, co może zająć nawet kilka miesięcy. Tzw. topielce z pewnością pojawią się w ofertach w kolejnych miesiącach. Tak działo się po każdej większej powodzi. Dlatego osoby zdecydowane na kupno auta używanego powinny zachować szczególną czujność - mówi Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar.

Średni wiek sprowadzonych w tym roku samochodów osiągnął już 12 lat i 2 miesiące, a w samym lipcu - o 2 miesiące mniej. W przypadku tych z silnikami benzynowymi średni wiek wyniósł 13 lat i 4 miesiące. Roczniki 2009, 2008, 2007 i 2006 stanowią ponad 30 proc. takich rejestracji.

W danych dotyczących importu widać systematycznie słabnące zainteresowanie silnikami wysokoprężnymi. Samochody z napędem diesla w lipcowym imporcie aut osobowych stanowiły 42,4 proc. Tendencja 12-miesięczna zmniejszyła się do poziomu 42,3 proc, najniższego od ponad trzech lat. Średni wiek sprowadzanych samochodów z silnikami wysokoprężnymi przekroczył 11 lat.

Najpopularniejszym źródłem importu aut do Polski są: Niemcy, z udziałem blisko 60 proc., Francja - 10 proc. i Belgia - 6,6 proc.

Według najnowszych prognoz Samaru na koniec roku import będzie oscylował w granicach 930-950 tys. sztuk. co oznaczałoby wzrost o 9,6 do 12 proc. względem 2020 r. i spadek o 5,8 do 7,8 proc. w porównaniu do 2019 r.