Jeśli ktoś nie wierzył, że giełdą można sterować ręcznie i dowolnie ustawiać zamknięcia, to złudzeń pozbawiły go ostatnie sekundy środowej sesji. Oto, co się wydarzyło: ostatnie pół godziny notowań przyniosło 3-proc. spadek kursu PKN. To pociągnęło w dół WIG20, bo firma ta ma największy udział w portfelu indeksu. Tuż przed zamknięciem WIG20 notował więc 1-proc. spadek, kontrastujący ze zwyżkami giełd zachodnioeuropejskich. Zamknięcie na takim poziomie pozostawiłoby fatalne wrażenie: spokojna korekta mogłaby się rozwinąć w coś niebezpiecznego. Scenariusz przewidujący rozkręcenie spirali spadków nie jest na rękę funduszom. Postanowiły coś z tym zrobić. Zabrało im to parę sekund.
Wystarczyło kilka większych transakcji na fixingu, by kursy kilku spółek z minusów jednym ruchem wyszły na spore plusy. GTC zakończyło dzień 2,9-proc. zwyżką, choć tuż przed godz. 16.10 akcje spółki były wyceniane o 2 zł taniej niż we wtorek. Telekomunikację Polską podpompowano o 1,8 proc. na zamknięciu, choć tuż przed nim spółka była na zerze. Pekao cudownie zwyżkowało z niewielkiego minusa na ponad 1-proc. plus, a Bank BPH w mgnieniu oka zwiększył wartość o 2,6 proc. Zabiegi te sprawiły, że WIG20 na fixingu odrobił 25-pkt stratę, wychodząc na 0,05-proc. plus. Tyle szczęścia nie mieli posiadacze długich pozycji na rynku kontraktów terminowych. Futures na WIG20 spadały w końcówce równo z indeksem i zakończyły dzień 0,69-proc. stratą. Tym samym ujemna baza, którą w ciągu dnia udało się zmniejszyć do blisko 10 pkt, w końcówce znów wzrosła do absurdalnych 40 pkt.
Impuls do sprzedaży akcji PKN Orlen dała agencja ratingowa Fitch, pisząc, że ewentualne przejęcie Tuprasu przez Orlen (w konsorcjum z tureckim Zorlu), mogłoby zagrozić wypłacalności Orlenu, o ile spółka finansowałaby transakcję długiem. Fitch nie jest też przekonany o znaczących korzyściach ekonomicznych (poza geograficzną dywersyfikacją działalności), wynikających z próby przejęcia tureckiej rafinerii przez płocki koncern.
Po wtorkowym wzroście kursu Poligrafii o 94 proc., środa przyniosła spadek o 17 proc. Zapędy spekulantów mogła ochłodzić informacja, że ostatnim ruchom kursu spółki przygląda się Komisja Papierów Wartościowych i Giełd. Także zarząd spółki przestrzegł inwestorów, że ostatnie zmiany ceny akcji mogą być wynikiem „nieuzasadnionej spekulacji”. O prawie 7 proc. potaniały walory Mostostalu Zabrze, bo gliwicki sąd rejonowy wyłączył z masy upadłościowej spółki pakiet około 18 proc. akcji Przedsiębiorstwa Robót Inżynieryjnych i nakazał przekazanie ich BGŻ.