Cudzoziemcy chętnie wędrują po Polsce

Małgorzata Birnbaum
opublikowano: 11-05-1999, 00:00

Cudzoziemcy chętnie wędrują po Polsce

Istnieją specjalne oferty dla turystów z zagranicy

ZA GRANICĘ POD OPIEKĄ: Większość trekkingów to indywidualne niedalekie wycieczki, podczas których niepotrzebna jest opieka specjalisty. Na podróż z biurem należy zdecydować się wybierając kierunki dalekie, gdy różnice kulturowe, ewentualne problemy komunikacyjne, kłopoty z organizacją na miejscu i oszczędność czasu powodują, że taka opieka może być celowa. Zwykle dotyczy to indywidualnych osób lub małych zespołów, które w ten sposób zyskują okazję dołączenia do większej grupy — mówi Dominik Górka z biura Haxel. fot. ARC

Korzystanie z pomocy wyspecjalizowanych firm jest konieczne przy organizacji dalekich wypraw, gdy załatwienie formalności przekracza możliwości zwykłego turysty. Podczas wycieczek po kraju opieka specjalisty jest niepotrzebna, dlatego trekkingi organizowane w Polsce są skierowane do turystów zagranicznych.

— Polska świetnie nadaje się do różnego rodzaju wypraw trekkingowych. W Tatrach, Bieszczadach, Beskidach czy Sudetach można odbywać wyprawy górskie, a w lasach środkowej i północnej Polski mogą wędrować amatorzy trekkingu „po płaskim” — mówi Dominik Górka z firmy Haxel.

Wysoki standard

Charakterystyczną cechą trekkingów w Polsce jest wysoki standard obsługi — turyści zwykle przez cały dzień chodzą po górach, ale potem nocują w luksusowym hotelu.

— Tak jest w naszej ofercie tatrzańskiej skierowanej głównie do Amerykanów. Z kolei trasa po Karpatach, którą wybierają Niemcy i Szwajcarzy, przeznaczona jest dla bardziej aktywnych osób — wycieczki trwają nawet po osiem godzin dziennie, a turyści śpią pod namiotami — mówi Jerzy Gilarowski z firmy Kampio, która na wyprawy trekkingowe po Polsce wysłała w 1998 roku około 80 osób z zagranicy.

Wyprawy, które polskie biura przygotowują dla cudzoziemców, nie są jednak zamknięte dla Polaków. Osoba, która zna język obcy, ma wtedy szansę porozmawiać w tym języku nie ruszając się z kraju. Za niecałe dwa tygodnie chodzenia po górach należy zapłacić 700-1000 USD.

Skazani na biura

Na ogół jednak Polacy nie są zainteresowani zorganizowanymi wycieczkami po Polsce. Powodzeniem nie cieszą się również wyprawy trekingowe do niezbyt odległych krajów. Tak było na przykład z proponowanym przez Kampio trekkingiem po Finlandii — w zeszłym roku nie pojechała tam ani jedna grupa. Do biur specjalizujących się w wyprawach trekkingowych turyści zwracają się w przypadku wypraw, podczas których rezerwacja noclegu, transportu lub pozwolenia na pobyt wykracza poza ich możliwości. Na przykład, aby wyjechać do Bhutanu, trzeba mieć wizę. Jedynym przedstawicielem Polski, który takimi wizami dysponuje, jest poznański Logos Tour.

— Bhutan wydaje rocznie 3 tysiące wiz na cały świat, my dostajemy zaledwie 50. Gdybyśmy mieli ich więcej, wysłalibyśmy trzykrotnie więcej grup, bo zainteresowanie wyjazdami do Bhutanu jest ogromne. Już sprzedaliśmy miejsca na wyjazdy jesienne — mówi Marek Śliwka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Birnbaum

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Świat / Cudzoziemcy chętnie wędrują po Polsce