E-rabusie rozpoczęli ofensywę na Firefoksa i na nałogowych graczy
Rośnie liczba internautów, a wraz z nią problem kradzieży danych, szkodliwego oprogramowania i luk w zabezpieczeniach.
Doniesienia z nowych raportów o niebezpieczeństwach czyhających na nas w sieci mogą przyprawić o zawrót głowy, i to zarówno właścicieli przedsiębiorstw (z których 75 proc. zainfekowanych jest szkodliwym oprogramowaniem), jak i komputerów domowych (20 proc.).
Choć liczba użytkowników internetu w naszym kraju wciąż jest niska (wg badań firmy Intel wynosi 29 na 100 osób), Polska zajmuje czołowe miejsca w rankingach cyberprzestępstw w regionie Europy Środkowej i Wschodniej.
Wokół sam spam
Według badań przeprowadzonych przez firmę Symantec, jesteśmy pierwsi wśród odbiorców spamu i trzeci wśród jego nadawców. W konkurencji o największą liczbę komputerów-zombie wyprzedziły nas tylko Niemcy. Jesteśmy też drudzy wśród krajów o destrukcyjnej działalności przypadającej na jednego użytkownika internetu — tu wyprzedził nas tylko Izrael.
— Obecność Polski w tych rankingach świadczy o tym, że rozwój szerokopasmowego internetu nie idzie w parze z wdrażaniem odpowiednich rozwiązań ochronnych. Nowi użytkownicy często nie znają niezbędnych zasad bezpieczeństwa — twierdzi Andrzej Kotkiewicz z firmy Symantec.
Cyberprzestępcy zmienili strategię — w przeszłość odchodzą spektakularne wyczyny dla rozgłosu, teraz liczy się zysk. Złodzieje danych osobowych uderzają w konkretne jednostki o odpowiednim wieku i statusie ekonomicznym. Ponad 3 mln Amerykanów odkryło, że ich dane osobowe wykorzystane zostały do otrzymania kart kredytowych. Przy takich kradzieżach najbardziej zagrożony — bo często nieświadomy — jest użytkownik domowego komputera.
— Najbardziej narażeni na ataki są gracze, użytkownicy serwisów społecznościowych, nastolatki i rodzice. Nawet jeśli młodzi użytkownicy internetu znają się na nim lepiej niż rodzice, zazwyczaj mniej interesują się kwestiami bezpieczeństwa — mówi Bartosz Świderski, konsultant w CA.
Wraz z nowym raportem CA upadają także dwa najpopularniejsze mity dotyczące bezpieczeństwa w sieci. Mozilla Firefox prześcignęła pod względem liczby luk w zabezpieczeniach najczęściej używany Internet Explorer.
Mac równa się bug
Kolejna zła wiadomość dotyczy użytkowników systemów Mac OS X — zanotowano w nich aż 51 luk zabezpieczeń (dla porównania Windows Vista ma ich tylko 19).
Pocieszeniem dla fanów produktów Apple’a może być to, że jest ich bardzo niewiele — cyberprzestępcy nie mają powodów, by dokonywać ataków właśnie na tych systemach. Sytuacja nie jest jednak beznadziejna: bezpiecznego poruszania się po internecie i odpowiedniej konfiguracji komputera można się nauczyć. Każdy komputer powinien być chroniony przez program antywirusowy oraz antyspamowy. Ostrożnie w internecie — e-maile od nieznanych osób, komunikatory, gry online, banki… wszędzie tam czaić się może zero-jedynkowy złodziej.
Ceny nielegalnych danych
Organizacje przestępcze sprzedają wrażliwe dane — numery kart kredytowych, numery PIN, konta użytkowników, listy zweryfikowanych adresów e-mailowych. W pierwszej połowie 2007 r. najczęściej reklamowanym towarem na nielegalnych serwerach były karty kredytowe.
