Cyfryzacja Polski urzędowej

opublikowano: 05-04-2017, 22:00

Do końca roku w każdym urzędzie powinien stać terminal płatniczy. Będzie miała je też drogówka. To dopiero początek cyfryzacji kraju

Resort rozwoju we współpracy z Krajową Izbą Rozliczeniową (KIR) niespecjalnie nagłaśniał start „Programu upowszechniania płatności bezgotówkowych w jednostkach administracji publicznej”, który oficjalnie ruszył w prima aprilis. A jest o czym mówić, bo pod tą mało zachęcającą nazwą kryje się projekt o znaczeniu daleko większym niż płatność kartą w urzędach i w drogówce, choć i to samo w sobie jest wydarzeniem o przełomowym znaczeniu.

PEŁNA GOTOWOŚĆ: KIR, którą kieruje Piotr Alicki, jest gotowa przejąć rozliczenia transakcji bezgotówkowych we wszystkich urzędach i w drogówce do końca roku. Sieć akceptacji może składać się z 4 tys. terminali.
Zobacz więcej

PEŁNA GOTOWOŚĆ: KIR, którą kieruje Piotr Alicki, jest gotowa przejąć rozliczenia transakcji bezgotówkowych we wszystkich urzędach i w drogówce do końca roku. Sieć akceptacji może składać się z 4 tys. terminali. Marek Wiśniewski

W Polsce, która jest europejskim liderem pod względem tempa rozwoju rynku płatności bezgotówkowych, opłaty administracyjne trzeba wnosić gotówką, odstawszy swoje przed okienkiem kasowym. Tylko co dziesiąty urząd akceptuje płatność kartą. Docelowo w programie chodzi o to, żeby nie tylko nie nosić gotówki do urzędów, ale w ogóle do nich nie chodzić, tylko kontaktować się online. Wizja administracji obsługującej obywatela zdalnie jest jeszcze odległa, ale cel jest taki, żeby 80 proc. spraw można było załatwić bez wychodzenia z domu.

Wszystko za darmo

To później. Na początek w urzędach pojawią się terminale płatnicze POS. Zresztą w niektórych już są, bo w ubiegłym roku KIR zaczęła pilotażowo instalację tych urządzeń w 127 wyselekcjonowanych samorządach, żeby sprawdzić, jak system płatności kartowych działa w urzędniczym środowisku, jakie są ograniczenia techniczne lub prawne.

— Okazało się, że w niektórych samorządach trzeba zmienić lokalne regulacje i w drodze uchwały umożliwić akceptację kart — mówi Tadeusz Kościński, wiceminister rozwoju, spiritus movens przedsięwzięcia. W ciągu kilku miesięcy urzędy biorące udział w pilotażu rozliczyły 30 tys. płatności bezgotówkowych o wartości 4,6 mln zł. Niezbyt dużo, ale też nie o wolumen w pilocie chodziło. Od drugiej połowy marca każdy samorząd może zgłosić się do programu. Sprzęt, instalacja i szkolenia pracowników oraz rozliczanie transakcji są darmowe, choć pula bezpłatnych terminali jest ograniczona. Urzędy wojewódzkie i większe samorządy mogą liczyć na maksymalnie dwa urządzenia, marszałkowie, powiaty i gminy do 10 tys. mieszkańców dostaną po jednym POS-ie. Wszystkie koszty infrastruktury i obsługi płatności bierze na siebie Fundacja KIR Cyberium. Interchange w urzędach — co jest ewenementem na skalę światową — wynosi 0 proc. Szkoleniami, dostawą sprzętu i obsługą płatności bezgotówkowych dla urzędów zajmuje się First Data. Szacunkowe zapotrzebowanie to kilka tysięcy terminali. Dostawa sprzętu i trening policji to działka eService. Tu planowana jest instalacja 2 tys. urządzeń przenośnych, dostosowanych do potrzeb drogówki. Jedno-dwa urządzenia na urząd nie robi może wielkiego wrażenia, choć jest sporą jakościową różnicą w administracji. Szczególnie że w małych miejscowościach, które chętnie włączają się do programu, dotychczas posługiwano się wyłącznie gotówką. W pilotażu najwięcej transakcji kartowych w całym wolumenie odnotowała gmina Malanów. Prawdziwą innowację stanowią jednak webPOSy, udostępniane przez KIR równolegle z terminalami płatniczymi POS.

— WebPOS jest rodzajem wirtualnego terminalu. To bezpłatny moduł w systemie Paybynet, z którego urzędnik korzysta przez przeglądarkę internetową. Usługa nie wymaga instalacji i jest dla urzędu bezkosztowa. Płatności mobilne realizowane są przez klientów za pomocą Blik i PeoPay. Liczba kont webPOS dla danego urzędu jest nieograniczona — wyjaśnia Piotr Alicki, prezes KIR, jeden z ojców chrzestnych systemu Blik, który uruchamiał jeszcze jako szef IT w PKO BP.

Urząd na odległość

Interesant w urzędzie, opłacając np. podatek gruntowy, po prostu użyje karty lub zaakceptuje transakcję telefonem, np. podając kod Blik. Tu dochodzimy do momentu, w którym kończy się „terminalizacja” administracji, a zaczyna cyfryzacji Polski urzędowej. Podwaliny zostały położone już w ubiegłym roku, kiedy banki, z walnym udziałem Piotra Alickiego, udostępniły klientom dostęp do programu 500+ za pośrednictwem bankowości elektronicznej. To było wiosną. Jesienią pierwsze banki umożliwiły klientom założenie profilu zaufanego, uwierzytelniając się danymi bankowymi wykorzystywanymi do logowania się do konta. W prosty sposób część urzędowych spraw można załatwić zdalnie i opłacić bez wychodzenia z domu. Lista jest niemała i cały czas rośnie. Przykładowo mieszkańcy Krakowa mają zdalny dostęp do kilkunastu usług (np. wydanie wtórnika tablic rejestracyjnych, pozwolenie na przeprowadzenie zbiórki publicznej), ale w Katowicach spis liczy już blisko 150 pozycji. Kolejnym etapem cyfryzacji relacji klient — urzędnik będzie wykorzystanie uwierzytelnień bankowych w dostępie do usług administracji publicznej, czyli mówiąc prościej — szerokie zastosowanie osobistych danych bankowych do załatwiania rozmaitych spraw zdalnie. Szczególną rolę ma tu do odegrania Blik. Dzisiaj system jest wykorzystywany do autoryzacji płatności, w przyszłości może pełnić funkcję podpisu elektronicznego do potwierdzania woli czy podpisywania zdalnie umów.

— Projektując Blika, chcieliśmy, żeby można go było wykorzystać właśnie do takich czynności. Obecnie trwają prace nad europejskimi regulacjami w sprawie podpisu elektronicznego i spodziewamysię, że na przełomie roku zostaną opublikowane. My będziemy gotowi od strony technologicznej na początku przyszłego roku — mówi Piotr Alicki.

Cyfrowy lider

Upowszechnienie płatności bezgotówkowych w urzędach i wykorzystanie bankowej tożsamości nie sprawi, że Polska z dnia na dzień stanie się państwem tak cyfrowym jak Estonia, bo do uzyskania pełnej drożności kanałów zdalnych potrzebne jest dostosowanie systemów administracji publicznej i samorządowej do nowych wymogów. Piotr Alicki mówi, że w tej chwili z ich kompatybilnością bywa różnie, ale perspektywy rozwoju Polski cyfrowej nigdy dotychczas nie były bardziej obiecujące. Tadeusz Kościński twierdzi z przekonaniem, że pod względem wykorzystania instrumentów bezgotówkowych w gospodarce za kilka lat Polska będzie światowym liderem.

— Dzisiaj jesteśmy numerem jeden, jeśli chodzi o płatności zbliżeniowe. Polacy chcą płacić kartami — po prostu nie mają gdzie ich używać. Jeśli poszerzymy sieć akceptacji, wolumeny natychmiast wzrosną. Ale to tylko część zmian. Pracujemy nad kolejnymi rozwiązaniami jak wirtualna kasa fiskalna i elektroniczny paragon, wysyłany mailem. Powstanie cały rynek analizy danych, pojawią się nowe możliwości i biznesy — zapowiada Tadeusz Kościński.

Wiceszef resortu rozwoju uważa, że o ile dzisiaj 8 proc. obrotu przypada na instrumenty bezgotówkowe, to za trzy-pięć lat ich udział wzrośnie do 80 proc. Taki też będzie odsetek spraw urzędowych możliwych do załatwienia zdalnie. Z pozostałych 20 proc., kolejne 80 proc. spraw związanych z płatnościami będzie można uregulować bez potrzeby sięgania po gotówkę.

0proc. Takiej wysokości interchange płacą urzędy, w których klienci uiszczają opłaty bezgotówkowo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu