Cyfryzacja zawróciła państwa na start

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 19-11-2018, 22:00

Oblicze gospodarki się zmienia — wyścig zaczyna się od nowa. Eksperci podpowiadają, jak znaleźć się w czołówce

Część dyskutantów zaczęła od zakwestionowania tytułu panelu „Cyfryzacja szansą na kolejny skok rozwojowy Europy Środkowo-Wschodniej” podczas Kongresu 590. To nie szansa, ale „być albo nie być”.

Artur Waliszewski, szef Google’a w regionie, przekonuje, że każdy może zrobić coś dla podniesienia cyfrowych kompetencji: od nauczenia dziadków korzystania z sieci po programy wspierane przez firmy, takie jak projekt nauki metody design thinking, który Google uruchamia we współpracy z PFR.
Zobacz więcej

ROBIĆ, NIE MÓWIĆ:

Artur Waliszewski, szef Google’a w regionie, przekonuje, że każdy może zrobić coś dla podniesienia cyfrowych kompetencji: od nauczenia dziadków korzystania z sieci po programy wspierane przez firmy, takie jak projekt nauki metody design thinking, który Google uruchamia we współpracy z PFR. Fot. ARC

— Mamy rozmawiać o regionie, a wśród prelegentów sami Polacy. Czy ja mam robić za Litwina czy Czecha? Mamy element pyszałkołowatości, gdy mówimy o regionie. Nie tędy droga, potrzeba więcej pokory, bo większy ma większą odpowiedzialność. Warto w tej dyskusji uwzględniać punkt widzenia innych krajów — zaatakował Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP, zaznaczając, że cyfryzacja jest dla nas i sąsiadów bardzo ważna.

— Silniejsze kraje zachodnie zajęły miejsca w tradycyjnym biznesie i bardzo trudno zbudować coś np. w branży motoryzacyjnej. Cyfryzacja jest naszą szansą, na tym polu możemy konkurować jak równy z równym, bo to nowa rzecz i startujemy z tego samego poziomu — podkreślił Zbigniew Jagiełło.

— Cyfryzacja ma szansę być nowy motorem wzrostu polskiej gospodarki. Gospodarka cyfrowa to w Polsce 6 proc. PKB, w Europie Północnej powyżej 10 proc. Gdybyśmy wyrównali poziom do krajów nordyckich i osiągnęli 15 proc., to PKB urósłby o 275 mld zł — obliczył Marcin Purta, partner zarządzający Mckinsey&Company.

Inaczej to widzi Artur Waliszewski, szef Google’a w naszym regionie.

— Cyfryzacja to nie coś, co może nam ciut dołożyć do wzrostu PKB, tylko cywilizacyjne„być albo nie być”. Jeśli Polska nie podniesie PKB per capita, to skąd weźmie pieniądze na utrzymanie emerytów, przyciąganie młodych — stwierdził Artur Waliszewski.

— Były wielkie korporacje, które nie wyczuły zmiany, i już ich nie ma. Dziś firmy robią coś zmuszane przez konkurencję, a nie dlatego, że mają potrzeby i plan, a to się może skończyć tym, że znikną — zauważyła Patrycja Klarecka, członek zarządu PKN Orlen i była prezes PARP.

Możemy jednak wygrać ten wyścig.

— Mamy wysoki poziom edukacji, co potwierdzają wynik testu PISA. Absolwentów szkół wyższych jest w Polsce co roku więcej niż łącznie w Europie Północnej. Mamy dobre pokrycie siecią internetową, pracujemy nad 5G, a przedsiębiorczość i pozytywne nastawienie biznesowe kwietnie od ponad 20 lat — dodał szef firmy konsultingowej.

— Warunki dla informatyków są już na poziomie zachodnim, „produkujemy” ich najwięcej w Europie. Niestety zbyt często szukają szans za granicą, musimy ich zachęcić do rozwijania się w Polsce — zauważył Jerzy Kwieciński, minister rozwoju.

— Mamy talenty informatyczne, ale brakuje nam sukcesów komercyjnych. Sprzedajemy diamenty zbierane z dna rzeki, a nie robimy z nich brylantów — zauważył Zbigniew Jagiełło.

Kształcenie informatyków to za mało.

— Badania sprawdzające umiejętności cyfrowe dowodzą, że w każdej grupie wiekowej Polacy wypadają gorzej. W najmłodszej różnica jest najmniejsza, ale musimy mieć programy przekwalifikowania starszych. To zadanie dla administracji, ale też dla firm. Trzeba także zwiększyć wykorzystywanie narzędzi typu chmura obliczeniowa czy big data wśród małych i średnich firm, bo w Polsce jest gorzej niż w regionie, a ten jest poniżej Zachodu — uważa Marcin Purta.

— Jest sporo pomysłów, ale trzeba w końcu coś robić. Google w 100 miastach będzie uczyć umiejętności cyfrowych, ruszamy z projektem dla studentów. Inne firmy też mogą coś takiego robić. Jeśli każdy z nas będzie uczył dziadków korzystania z bankowości elektronicznej, znacząco podniesiemy cyfrowe kompetencje — stwierdził Artur Waliszewski.

Swoje do zrobienia mają też politycy.

— Kraje naszego regionu są challangerami — mają dużo do zyskania i relatywnie mało do stracenia, więc nie powinny bać się ryzyka. Potrzebny jest entuzjazm, wiara i regulacje, które sprzyjają challnegerom, a nie konserwują status quo. Gdy pierwszy skoczek skoczył stylem V, wylądował bardzo daleko, ale dostał mało punktów, bo regulamin nie doceniał tego stylu. Dopiero kilka lat później zmieniono regulamin. W Europie wprowadza się regulacje, które mają uderzyć w gigantów, jak Google, ale my sobie radzimy, a na regulacjach cierpi mały biznes. Dyrektywa o ochronie danych osobowych sprawiła, że start-up działający w obszarze przetwarzania danych medycznych dwie rundy finansowania wyda na prawników, a nie inżynierów — powiedział Artur Waliszewski.

Potrzebę zmiany podejścia do regulacji widzi minister rozwoju.

— Niektóre projekty powinny mieć wymiar unijny, brakuje ram prawnych. W USA ustala się zasady, które obowiązują na całym rynku, czyli dotyczą 350 mln klientów. W Europie mamy 500 mln, ale nie mamy standardów rozwiązań, regulacje są na poziomie krajowym. Tak nie powinno być — uważa Jerzy Kwieciński. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Cyfryzacja zawróciła państwa na start