Czarna seria na Catalyst

Emil Szweda
opublikowano: 2013-05-13 00:00

Gant, Miraculum i Widok Energia nie wykupiły zapadających w zeszłym tygodniu obligacji. Wnioski? Inwestorom nie wolno bagatelizować zawartości raportów okresowych.

Nie jest to pierwsza lekcja pokory, którą daje rynek obligacji korporacyjnych, i na pewno nie ostatnia. Dla komentatora wydarzeń jest to okazja do ponowienia apelu do inwestorów — czytajcie raporty kwartalne. We wszystkich trzech przypadkach sygnały kłopotów emitentów były wyraźne od dłuższego czasu. Już w maju zeszłego roku po raporcie za I kwartał 2012 r. można było mieć wątpliwości, czy Miraculum rzeczywiście jest na dobrej drodze do restrukturyzacji. Gant ujawnił swoją słabość w raporcie za I półrocze 2012 r. (a faktycznie znacznie wcześniej), Widok Energia nigdy nie kryła, że sposobem na wykup zapadających w tym roku serii będzie refinansowanie. We wszystkich przypadkach tzw. defaultów na Catalyst sygnały kłopotów napływały z dużym wyprzedzeniem w stosunku do informacji o kłopotach z regulowaniem płatności odsetkowych czy samą spłatą obligacji. Było tak w przypadku Budostalu-5, Religi, Anti czy Fojuda — żaden czytelnik ich raportów okresowych nie może powiedzieć, że informacja o niewykupieniu obligacji była dla niego zaskakująca.

Oczywiście, nie chcę powiedzieć, że inwestorzy sami są sobie winni. Jak zwykle jest to mieszanka nadziei podsycanej zresztą przez same spółki (TimberOne), które często tworzą przed inwestorami iluzoryczne wrażenie, że mają „już prawie dogadanych”inwestorów, którzy zgodzą się spłacić długi. W takich momentach inwestowanie w obligacje zaczyna być sztuką — sztuką odróżniania obietnic bez pokrycia od realnych możliwości. Warto więc zapamiętać, że o możliwościach spółek nie świadczą słowa i obietnice zarządów czy właścicieli, lecz lista dotychczasowych dokonań. Już samo doprowadzenie spółki do sytuacji, w której jej los zależy od zawartego w ostatniej chwili porozumienia, świadczy o braku umiejętności przewidywania rozwoju sytuacji przez władze spółek. Inaczej mówiąc — o błędach w zarządzaniu. Oczywiście trudno jest o taką wiedzę w momencie obejmowania emisji na rynku pierwotnym. Ale ocena wcześniejszych działań spółek w połączeniu z bieżącą i uważną lekturą raportów okresowych (kwartalnych, półrocznych i rocznych) daje taką szansę. Nie stuprocentową pewność, ale szansę. Strategia „kup i trzymaj”, która jest tak kusząca na rynku obligacji, nie powinna być rozumiana jako „kup i zapomnij”, lecz jako „kup i kontroluj”.

Możesz zainteresować się również: