Za uncję złota na giełdzie COMEX płacono w poniedziałek około 1830 USD, niemal o 100 USD (5 proc.) mniej niż 22 września, kiedy zaczęła się czarna seria. Jej przyczyn należy szukać w jastrzębich sygnałach z Fedu i rosnącej rentowności amerykańskich obligacji. Jest jeszcze jeden aspekt - złamanie bariery 1900 USD, powyżej której cena utrzymywała się od marca, pociągnął za sobą odpływ kapitału z ETF-ów, pasywnych funduszy inwestujących w kruszec. Również fundusze hedgingowe nie wierzą w odbicie cen złota - liczba długich pozycji w kontraktach na giełdzie Comex spadła do najniższego poziomu od pięciu tygodni.
Fed podtrzymał stanowisko, że polityka pieniężna pozostanie rygorystyczna przez długi okres. Nieoprocentowane złoto znajduje się obecnie w trudnej sytuacji, ponieważ znajduje się pod presją wzrostu rentowności obligacji nie tylko w USA, ale również w Niemczech czy Japonii.


