Czarne chmury nad dascoinem

Kryptowalutę, od której odcina się branża, prześwietlają KNF i prokuratura, a teraz wziął się za nią kanadyjski nadzór. W Polsce postawiły na nią tysiące inwestorów

Północnoamerykańskie Stowarzyszenie Administratorów Papierów Wartościowych (NASAA), w ramach akcji Kryptoporządki, opublikowało informacje na temat działań prowadzonych przez współpracujących z nim regulatorów wobec ponad 30 firm. Na liście znalazła się m.in. spółka CL Singapore, działająca pod marką NetLeaders, która sprzedaje licencje na wydobycie dascoina — wirtualnej waluty popularnej również wśród Polaków. Zgodnie z komunikatem NASAA, Komisja Papierów Wartościowych Kolumbii Brytyjskiej (prowincja Kanady) uznała, że oferta singapurskiej spółki może być traktowana jako inwestycja w papiery wartościowe i wezwała ją do zaprzestania tego typu działalności.

MARKETING BEZPOŚREDNI:
Zobacz więcej

MARKETING BEZPOŚREDNI:

W listopadzie zeszłego roku firma NetLeaders zorganizowała w Warszawie imprezę, w której uczestniczyło około 1000 osób. Na scenie pojawili się przedstawiciele singapurskiej spółki oraz zaproszeni eksperci, polscy i zagraniczni, którzy tłumaczyli meandry kryptowalut i promowali dascoina. Pojawił się również Michael Mathias, założyciel firmy Dascoin. Wydarzenie okraszono artystycznymi występami i poczęstunkiem. Fot. Mateusz Szymański

— Dascoin stoi na stanowisku, że nie jest zaangażowany w oferowanie papierów wartościowych na terenie Kolumbii Brytyjskiej. Niezależnie od tego podjął kroki wymagane przez regulatora. Firma kontynuuje prowadzenie działalności z powyższym zastrzeżeniem — mówi Adam Morawski, adwokat z kancelarii Morawski & Wspólnicy, doradca spółki Dascoin, która stworzyła kryptowalutę.

Pod lupą KNF i UOKiK

Wirtualną walutą zainteresowała się Komisja Nadzoru Finansowego (KNF), która otrzymywała sygnały z rynku o nieuczciwych praktykach stosowanych przez osoby nakłaniające do inwestycji w dascoina. Obiecują one szybkie zyski i namawiają inwestorów do zachęcania kolejnych. Na początku zeszłego roku nadzorca poinformował o sprawie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) oraz zgłosił problem do prokuratury. W drugiej połowie grudnia na stronie urzędu opublikowano komunikat ostrzegawczy.

— Organy prowadzą postępowania wyjaśniające w sprawie projektu dascoin. Natomiast przedstawiciele ekosystemu [oferowanego przez spółkę NetLeaders — red.], w skład którego wchodzi dascoin, pozostają z nimi w stałym kontakcie i udzielają wszelkich wymaganych informacji — wyjaśnia adwokat.

Branżowy sprzeciw

W opozycji do dascoina stoi też środowisko kryptowalutowe.

— Z naszej perspektywy problem dascoina polega na tym, że ludzie zainwestowali w projekt, który nie jest prawdziwą cyfrową walutą, taką jak bitcoin, litecoin czy etherum. Podobnie było z inną quasi-kryptowalutą — onecoinem, dziś oficjalnie w wielu krajach uznanym za oszustwo. Mamy nadzieję, że ustawodawca podejmie próbę uregulowania rynku w taki sposób, aby można było chronić konsumentów przed tego typu firmami, które podejrzewa się o budowanie piramid finansowych — mówi Jacek Walewski z Polskiego Stowarzyszenia Bitcoin (PSB).

Odzyskać pieniądze

Zdaniem Marceliny Szwed-Ziemichód, doradcy podatkowego i właścicielki kancelarii MSZtax, komunikaty polskich i zagranicznych organów należy potraktować poważnie.

— Osoby, które zainwestowały pieniądze w ten projekt, powinny podjąć działania w celu ich odzyskania. Z uwagi na siedzibę podmiotu oferującego dascoina, zwrot może być trudny — mówi doradca.

Praw można dochodzić na drodze cywilnej i karnej (w drugim przypadku można również wnioskować o odszkodowanie). Jak radzi Marcelina Szwed-Ziemichód, w pierwszej kolejności należyzłożyć oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych zawartej umowy i powołać się na błąd w tak istotnej kwestii, jak przedmiot umowy. W tym samym piśmie należy wezwać NeatLeaders do zwrotu zapłaconej kwoty. Praw można też dochodzić bezpośrednio od osób, które polecały dascoina. Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że problem może dotyczyć kilku tysięcy osób w Polsce.

— Dascoin jest obecnie notowany na giełdach, co utrudnia ustalenie kraju pochodzenia osób, które nabyły jednostki kryptowaluty — dodaje Adam Morawski.

Inwestycje alternatywne

Obrót kryptowalutami jest legalny, ale rynek nie jest regulowany.

— Oficjalne stanowisko w odniesieniu do walut wirtualnych zostało zaprezentowane we wspólnym komunikacie KNF i NBP, opublikowanym 7 lipca zeszłego roku. Kompleksowo informujemy użytkowników o ryzyku związanym z inwestowaniem — mówi Jacek Barszczewski z biura prasowego KNF.

W listopadzie nadzorca ruszył z kampanią informacyjno-edukacyjną „Uważaj na kryptowaluty”. W czerwcu pojawiła się jej kolejna odsłona — „A ty kim będziesz, jak bańka pęknie?”. W ramach kampanii w stacjach telewizyjnych i radiowych oraz w internecie będą emitowane spoty informacyjne. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Czarne chmury nad dascoinem