Czarne prognozy dla węgla kamiennego

Barbara Warpechowska
opublikowano: 2015-03-20 00:00

Przyszłość górnictwa Sektor znika z Europy i tego procesu nie da się już zahamować

Węgiel z polskich kopalń od wielu lat dominuje w unijnym górnictwie węgla kamiennego. Jednak popyt na niego systematycznie spada. Zmienia się struktura energetyki w Europie, wzrasta znaczenie OZE i innych źródeł. Udział węgla w tzw. miksie energetycznym w Unii Europejskiej wynosi średnio 28,4 proc. Obserwujemy także nadwyżkę podaży węgla kamiennego, z powodu rosnącej produkcji na świecie. Do tego dochodzą wysokie płace na naszym kontynencie, co czyni sektor niekonkurencyjnym w porównaniu z dostawcami z innych części świata.

Wyższe koszty

Tylko siedem krajów unijnych wydobywa obecnie węgiel kamienny. Oprócz Polski kopalnie są jeszcze w Wielkiej Brytanii (wydobycie 13 mln ton), Czechach (ponad 11 mln), Niemczech (7,4 mln), w Hiszpanii (7,8 mln) oraz Bułgarii i Rumunii po 2 mln ton. Prawie wszędzie w Polsce węgiel kamienny pochodzi z głębokich pokładów. Koszty są zatem zdecydowanie wyższe niż surowca wydobywanego metodą odkrywkową lub w krajach o znacznie niższych płacach niż w UE. Na poziom cen węgla z importu w niedużym stopniu wpływa fracht morski, ze względu na masowy transport.

Na świecie rośnie wydobycie...

Produkcja węgla kamiennego w Polsce w 2014 r. wyniosła 72,5 mln ton, co daje nam około 1-procentowy udział w globalnej produkcji. Jesteśmy trzecim producentem w Europie (za Rosją i Ukrainą) i pierwszym w UE. Jeszcze dziesięć lat temu z produkcją 137,2 mln ton polskie górnictwo zajmowało siódme miejsce na świecie. Jednak od tego czasu Chiny i Indie ponaddwukrotnie zwiększyły produkcję. Również inni duzi producenci, tacy jak Australia, Kazachstan, Kolumbia, RPA, Rosja, Wietnam, zwiększyły wydobycie.

Wyjątkiem jest Ukraina, która z powodu konfliktu zbrojnego w Donbasie musi sprowadzać węgiel z zagranicy.

...a w Polsce hałdy

Sytuacja poszczególnych spółek jest różna. Najlepszą może się pochwalić Bogdanka, najtrudniejszą — Kompania Węglowa. Rosnące hałdy, kolejna ciepła zima doprowadziły do wojny cenowej. Kompania Węglowa zdecydowała się sprzedawać zapasy ze zwałów ze znacznymi upustami. Jakimi? Muszą być duże, skoro z leżących 5,5 mln ton udało się sprzedać aż 2 mln ton. Na reakcję nie trzeba było czekać. Zbigniew Stopa, prezes giełdowej Bogdanki, mówił o dumpingu i krótkowzroczności rządu.

— Trzeba brać pod uwagę interesy całego polskiego górnictwa. Żaden podmiot nie wytrzyma konkurencji, jeśli pojawia się węgiel poniżej kosztów produkcji ze strony firmy, która oczekuje na dofinansowanie z budżetu — podkreślał Stopa. Kilka dni temu również Katowicki Holding Węglowy sięgnął po promocję.

— Trzecia z kolei krótka i stosunkowo ciepła zima spowodowała zmniejszone zapotrzebowanie na węgiel opałowy. Dlatego zarząd zdecydował o wprowadzeniu do końca marca promocyjnej ceny węgli średnich i grubych z ruchu Śląsk kopalni Wujek. Trafi głównie do składów Autoryzowanych Sprzedawców KHW — powiedział nam Wojciech Jaros, rzecznik spółki.

Inni już to przerabiali

Polskie górnictwo jest obecnie w podobnej sytuacji, w jakiej znajdowała się branża kilkadziesiąt lat temu w Niemczech, Wielkiej Brytanii czy Francji. Restrukturyzacji towarzyszyły masowe strajki i niepokoje społeczne. We Francji nie ma już żadnej kopalni. Niemcy ostatnią zamkną za trzy lata. Państwo dopłaca do wydobycia. Rok temu było to 3,5 mld EUR. W Wielkiej Brytanii ówczesna premier Margaret Thatcher przeciwko strajkującym górnikom wysłała w latach 80. policję. W ubiegłym roku kopalnia New Crofton w hrabstwie Yorkshire otrzymała pozwolenie na budowę. Będzie to pierwsza od 25 lat nowa kopalnia podziemna w Wielkiej Brytanii. Ma być zarządzana przez spółkę pracowniczą. Zatrudni 50 osób. Wydobycie ma wynieść 5 mln ton do 2036 r. Złoża węgla znajdują się blisko powierzchni, co zapewnia opłacalność projektu.

Zostanie najwyżej tuzin

To samo czeka polskie górnictwo. Cztery kopalnie Kompanii Węglowej przewidziane do przeniesienia do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK) mają do niej trafić w przyszłym miesiącu. Wynika to z wejścia w życie nowelizacji ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego, która umożliwia realizację części rządowego planu naprawy Kompanii Węglowej. Zgodnie z tymi przepisami, jeżeli do 1 stycznia 2016 r. rozpocznie się likwidacja kopalni przez SRK — to może zostać sfinansowana z budżetu. Plan, który przewiduje udzielenie pomocy publicznej przedsiębiorstwu, trzeba notyfikować w Komisji Europejskiej. W ubiegłym tygodniu Polska złożyła w KE dokumenty w tej sprawie.

— Spodziewamy się, że do końca roku uda się zakończyć proces notyfikacji pomocy publicznej dla polskiego górnictwa w KE — mówił związkowcom pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji górnictwa Wojciech Kowalczyk. — Ani zawarte porozumienia społeczne, ani nowe regulacje prawne nie rozwiązują żadnego z fundamentalnych problemów polskiego górnictwa węgla kamiennego, ale jedynie odsuwają w czasie katastrofę — uważa Jacek Korski (wiceprezes KW do 2011 r.). Korski prognozuje, że po 2020 r. przetrwa w Polsce 10-12 kopalń. I nie ma się co oszukiwać.