Czarnecki dał nadzieję akcjonariuszom

Notowania Getin Noble Banku i Idea Banku odbiły, bo część inwestorów uwierzyła w zapewnienia wrocławskiego biznesmena.

Pod koniec ubiegłego tygodnia kurs Getin Noble Banku (GNB) otarł się o barierę 1 zł, co oznaczało, że kapitalizacja skurczyła się do niespełna 1 mld zł. Idea Bank skurczył się do tych rozmiarów już w kwietniu (obecnie kapitalizacja to 580 mln zł), a rynek wycenia obie instytucje na mniej więcej jedną czwartą wartości księgowej. W weekend Leszek Czarnecki na konferencji WallStreet22 spotkał się z inwestorami indywidualnymi. Tłumaczył przyczyny załamania i starał się przekonywać, że jego biznes bankowy wchodzi właśnie na krzywą wznoszącą. Podziałało — przynajmniej w poniedziałek, bo kurs Idea Banku rósł nawet o 15 proc., a Getin Noble Banku o prawie 5 proc.

Wyświetl galerię [1/2]

Fot. Marek Wiśniewski

W rok kurs pierwszego spadł jednak o dwie trzecie, drugiego — o jedną trzecią.

— Dlaczego tak się stało? To nie pytanie do mnie, bo ja swoich akcji nie sprzedaję. Nie znam się na giełdzie i nie potrafię prognozować kursów. Rynek nigdy nie wycenia prawdziwych wyników firmy, ale odnosi się do oczekiwań. Nie wiem, co się dzieje z kursami — powiedział Leszek Czarnecki, który przypomniał, że akcje nowejemisji GNB zobowiązał się kupić po cenie 2,5-krotnie wyższej niż kurs na GPW.

— I chodzi o niemałą kwotę — dodał.

Biznesmen uderzył się w pierś (choć nie tylko własną) i przyznał, że tłumaczenie trudności banku kryzysem lat 2008 i 2015 byłoby uproszczeniem.

— Myślę że dużym błędem był dość słaby dobór ludzi, którzy wdrażali w banku takie, a nie inne produkty. Mnie też nie starczało wiedzy. Ale trudno było przewidzieć takie czasy, jakie później przyszły. Ogłaszano przecież, że w 2012 r. wejdziemy do strefy euro, więc potencjalne ryzyko kursowe oceniałem na funkcjonujące przez co najwyżej dwa lata. Dopiero teraz, po dekadzie wyszliśmy z kryzysu franka — mówił Leszek Czarnecki.

W 2015 r., po uwolnieniu kursu franka przez Szwajcarski Bank Narodowy, Getin Bank z dnia na dzień potrzebował 1 mld zł. kapitału. Portfel zaczął się psuć, równolegle do tego regulator, najpierw europejski, później polski, zaczął wprowadzać zdecydowanie wyższe niż do tej pory wymogi kapitałowe.

— W 2008 r. wymóg kapitałowy wynosił 8 proc., a dla Getin Noble wymóg ten wynosi obecnie 16 proc. Przez cały czas trzeba było pieniądze dokładać, czy poprzez emisję, czy poprzez sprzedaż dochodowych części biznesu, a na pewno ograniczając wzrost — mówi biznesmen.

Jego zdaniem, jest szansa, że w 2018 r. jego biznes bankowy będzie zyskowny i zaznacza, że nie wkładałby 800 mln zł w interes, w który nie wierzy. W 2017 r. strata netto Getin Noble Banku wyniosła 573 mln zł, na co złożyły się m.in. rezerwy, odpisy i przeszacowania udziałów w spółkach zależnych i powiązanych. Getinowi brakuje około 1,3 mld zł kapitału i zamierza uzupełnić lukę poprzez emisje akcji i długu podporządkowanego w tym i w przyszłym roku. Gwarancje dla przeprowadzenia planu dokapitalizowania dał Leszek Czarnecki, który wspominał, że ponad dekadę temu miał koncepcję zbudowania dużego, międzynarodowego banku, ale nie miał świadomości, że jest to aż tak trudne.

— Trwa to kilkanaście lat. Myślę, że jestem w połowie drogi — uważa biznesmen, którego pakiet akcji Getin Noble Banku wart jest obecnie 600 mln zł, a Idea Banku — niespełna 500 mln zł.

Jak podkreślał, w budowę banku zainwestował 200 mln EUR, ale choć wówczas wydawało mu się, że to duża suma na tworzenie start-upu, to okazało się, że potrzeba było kwoty dziesięciokrotnie większej.

— To było widać po starcie Aliora, który miał 400 mln EUR, a później robił kolejne emisje — dodaje Leszek Czarnecki. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Czarnecki dał nadzieję akcjonariuszom