Czytasz dzięki

Czarny scenariusz dla złotego

Wywołana pandemią recesja może doprowadzić do znaczącego osłabienia krajowej waluty — ostrzega Piotr Matys z Rabobanku.

Po tym jak przez globalne rynki akcji przetoczyła się kolejna fala wyprzedaży, we wtorek kurs euro zwyżkował do 4,49 zł, a więc poziomu, który nie był notowany od ponad trzech lat. Zdaniem Piotra Matysa, stratega Rabobanku, w kolejnych miesiącach złoty może osłabić się do pułapu 5,00 zł za euro, a skala osłabienia walut regionu może być podobna lub nawet większa od tej z kryzysu lat 2008-2009. Wówczas kurs euro w nieco ponad pół roku urósł o około 50 proc.

„Nie wierzymy w koncepcję zakładającą, że waluty rynków wschodzących Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki zyskają w najbliższych tygodniach i miesiącach na łagodzeniu polityki przez Fed i inne główne banki centralne” — ocenia specjalista w poniedziałkowej nocie do klientów.

Według niego złotego, podobnie jak węgierskiego forinta, czeskiej korony czy tureckiej liry znacząco wesprzeć nie zdołają także niskie ceny ropy. Gospodarki mogą stać u progu gwałtownego wyhamowania koniunktury, po którym nastąpi kilkumiesięczna recesja, zapowiada Piotr Matys.

„Nie jest wykluczone, że na powrót do normalności trzeba będzie poczekać do 2021 r. Dokładna ocena tego, jak długo całej Europie zajmie uporanie się z wirusem, jest wyjątkowo trudna, jeśli nie niemożliwa” — przewiduje specjalista.

Krajowa gospodarka opiera się na przemyśle, a przez to jest ściśle powiązana z innymi gospodarkami UE, przypomina strateg Rabobanku. Największym partnerem handlowym Polski są Niemcy, a Włochy zajmują piąte miejsce. Podjęte przez poszczególne kraje środki ostrożności uderzą w popyt na wszelkie towary poza tymi najpilniej potrzebnymi.

„Poza kategoriami takimi jak żywność włoski popyt na towary eksportowane z Polski załamie się albo już się załamał po tym, jak całe Włochy zostały objęte kwarantanną” — ostrzega Piotr Matys.

Tymczasem fakt, że w ostatnich latach motorem wzrostu gospodarczego była konsumpcja indywidualna, z dnia na dzień stał się obciążeniem dla perspektyw koniunktury. Wszystko przez zarządzone przez władze ograniczenie działalności sektora usługowego.

Zdaniem stratega Rabobanku efektywność obniżki stóp procentowych będzie niewielka, bo koszt pieniądza jest o wiele niższy niż chociażby przed kryzysem finansowym. W tej sytuacji kluczowy będzie przygotowywany przez rząd pakiet działań osłaniających firmy i rynek pracy. Nie zapobiegnie to spadkowi PKB w drugim kwartale, ale przynajmniej wesprze gospodarkę, kiedy epidemia zostanie opanowana.

„Nawet przed rozlaniem się pandemii koronawirusa po świecie zapowiadaliśmy, że na pewnym etapie kurs euro wyjdzie powyżej pułapu 4,40 zł, oczekując, że optymizm związany z porozumieniem między USA i Chinami nie utrzyma się i napięcia handlowe wrócą. Teraz scenariusz słabości złotego stał się o tyle bardziej prawdopodobny, że w obecnym niekorzystnym otoczeniu globalnym inwestorzy nie mają powodów, by go kupować. Wzrost kursu euro do 5,00 zł jest możliwy, choć zapewne rozłożyłby się na kilka etapów” — przewiduje Piotr Matys.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane