Czas dwóch rewolucji

  • Ignacy Morawski
opublikowano: 14-03-2019, 22:00

Pod płaszczykiem doskonałej koniunktury kryją się wyzwania, z którymi wiele małych i średnich firm sobie nie poradzi. Te, którym się uda, dadzą radę, zbudują fundamenty transformacji technologicznej Polski

Gazele odgrywają w polskiej gospodarce bardzo istotną rolę. Nie tylko dlatego, że są to firmy dynamiczne, a więc budujące wzrost gospodarczy. Ale dlatego, że stanowią przykład modelu rozwoju firmy, którego polska gospodarka bardzo potrzebuje — przeskakiwania granic między poziomem mikro, małym, średnim i dużym. Są to firmy wykonujące duże skoki rozwojowe, umiejące wyrwać się z inercji i wygodnej stabilności. Polska potrzebuje takich firm, by wyrwać się z uzależnienia od mikrobiznesów, które zapewniają pracę, ale nie zapewniają innowacyjności.

Prosperita źródłem wyzwań

Dobra koniunktura panująca obecnie w polskiej gospodarce generalnie sprzyja rozwojowi firm. Wzrost PKB w ostatnich dwóch latach przekraczał 5 proc., a w najbliższych dwóch latach ma być, według projekcji Narodowego Banku Polskiego, zbliżony do 4 proc. Te wyniki sprawiają, że Polska pod względem wydajności pracy zbliża się powoli do poziomów zachodnioeuropejskich — jest to proces drobnych kroków, ale stabilność tego procesu liczy się bardziej niż dynamizm.

Jednak pod płaszczykiem dobrej koniunktury kryje się wiele wyzwań. Można je pokazać na przykładzie kilku wskaźników. Przede wszystkim tort w postaci przyrastającego PKB jest dzielony w coraz większej mierze z korzyścią dla pracowników niż pracodawców. Po 25 latach spadków udział wynagrodzeń w PKB zaczął wyraźnie rosnąć. Innymi słowy, ze wzrostu gospodarczego bardziej korzystają właściciele zasobów pracy (czyli pracownicy) niż właściciele zasobów kapitałowych (udziałowcy firm). Ponadto od trzech lat bardzo wyraźny jest wzrost liczby niewypłacalnych przedsiębiorstw. Dotyczy to szczególnie mniejszych podmiotów, działających w formie spółek cywilnych, ale spółki handlowe również coraz częściej zgłaszają się po ochronę przed wierzycielami. Ten wzrost jest częściowo efektem zmian prawnych i wprowadzenia możliwości restrukturyzacji długów, a częściowo zmian strukturalnych w gospodarce.

Pracownicy i nowi szefowie

Dwie rewolucje toczą się jednocześnie w polskiej gospodarce. Pierwsza to rewolucja na rynku pracy, oznaczająca trwałą i wyraźną zmianę relacji między pracodawcami a pracownikami — ze względu na spadek liczby osób w wieku produkcyjnym nadpodaż siły roboczej zniknęła i pracodawcy muszą zupełnie inaczej niż kiedyś walczyć o pracownika. Druga rewolucja to zmiana pokoleniowa, która zostawi na lodzie wiele przedsiębiorstw, które nie dadzą rady dokonać płynnego przekazania kierownictwa w ręce młodszego pokolenia.

Rewolucja na rynku pracy jest prawdopodobnie najtrudniejszym wyzwaniem dla wielu mniejszych firm. Żeby oddać skalę wyzwania, warto przypomnieć, że o ile w okresie największego przegrzania gospodarki w latach 2006-07, kiedy PKB rósł w tempie 7 proc., a kredyt w tempie 20-30 proc., odsetek firm deklarujących problem z rekrutacją pracowników nie przekraczał 10-20 proc. (zależnie od sektora gospodarki). Dziś, przy znacznie niższym i bardziej stabilnym wzroście, analogiczny odsetek firm sięga 30-50 proc. I to pomimo fali napływu pracowników z Europy Wschodniej. Jeżeli choć część tej fali się odwróci, wiele firm może stanąć przed egzystencjalnym zagrożeniem. A nawet bez tego będzie ciężko.

Rewolucja zmiany pokoleniowej ma inny charakter. Nie była aż tak nieoczekiwanym zjawiskiem, choć dla wielu firm niechęć młodszego pokolenia do przejęcia sterów może być zaskoczeniem. Firmy rodzinne można podzielić zasadniczo na dwie grupy. W jednej znajdują się te, które przeprowadzają płynnie zmianę pokoleniową i dla których wyzwaniem będzie szukanie okazji do przejmowania firm, którym się taka zmiana nie udaje. W drugiej są te, dla których największym wyzwaniem jest pytanie, czy dać się przejąć dziś, czy dopiero za jakiś czas.

Z tych rewolucji dla polskiej gospodarki mogą wypłynąć istotne korzyści. Przedsiębiorstwa mogą przejść falę zmiany technologicznej i konsolidacji. Rosnące płace i trudność w rekrutacji pracowników uruchomią proces automatyzacji. A zmiana pokoleniowa uruchomi na szerszą skalę proces łączenia i przejmowania. Gazele Biznesu są zaś w awangardzie tych zmian.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ignacy Morawski, Spotdata

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu