Czas na mądrego świra

Marcin Zawiśliński
opublikowano: 12-05-2008, 07:48

Czy polskie talk-show nurkują do dna? Opinie specjalistów są okrutne: Michał Koterski nie dorasta do pięt Kubie Wojewódzkiemu. Ale widzów traci także ten drugi.

Tym razem Nina Terentiew, dyrektor programowy Polsatu, nie miała nosa. Jej nowe telewizyjne dziecko Michał Koterski ledwo wystartował z pierwszym show, a już zalała go fala ostrej krytyki widzów, internautów i znawców mediów. Przekłada się to na wyniki badań telemetrycznych. Z danych AGB Nielsen Media Research wynika, że średnia oglądalność trzech pierwszych odcinków „Misiek Koterski Show” (wystartował 6 kwietnia br.) wyniosła tylko 1,22 mln widzów (21,5 proc. udziału w rynku). Dla porównania pierwsze trzy wydania „Kuby Wojewódzkiego” w TVN (marzec 2007 r.) przyciągnęły przed ekrany telewizorów średnio 3,24 mln osób (25,55 proc. udziału w rynku), a w kwietniu tego roku już tylko 2,18 mln widzów (26 proc. udziału w rynku).

— Misiek Koterski nie ma takich możliwości, jak Kuba Wojewódzki, który jest po prostu inteligentniejszy — uważa prof. Maciej Mrozowski, medioznawca ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.

Popularny jest nadal „Szymon Majewski Show” w TVN. Co tydzień ogląda go średnio 3,13 mln widzów, czyli prawie tyle, ile Wojewódzkiego przed rokiem. Przekłada się to także na wpływy z reklam: największe są u Majewskiego (9,5 mln zł), potem u Wojewódzkiego (6,36 mln zł), a najgorsze u Koterskiego (2,3 mln zł — wszystkie dane cennikowe).


Spalony talent
Szymon Majewski i Kuba Wojewódzki mają ugruntowaną pozycję w polskim światku show-biznesu. Ich programy mają swoją publiczność. Michał Koterski zaczynał pracę w mediach od skromnego programu w MTV, potem Wojewódzki zaproponował mu pracę u siebie. Własny talk-show miał być przełomem w karierze młodego satyryka.

— Oba programy dzieli różnica klas na korzyść Wojewódzkiego. Kuba ze swoją obsesją na punkcie seksu podejmuje jednak tematy ważkie społecznie. Umiejętnie łączy elementy poważne i obsceniczne. To rodzaj wewnętrznej opozycji w telewizji, która w ten sposób próbuje śmiać się sama z siebie — zauważa prof. Wiesław Godzic, medioznawca ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.

W opinii znawców branży najlepszym showmanem jest Szymon Majewski. Kuba Wojewódzki przybiera w swoim programie postać Stańczyka, który drwi z naszych ludzkich i narodowych przywar. Tymczasem Michał Koterski jest zwyczajnie przaśny. Niektórzy nawet twierdzą, że to satyryczne dno.

— Polacy lubią oglądać frajera, który udaje głupka, ale tak naprawdę jest cwaniakiem. Misiek Koterski tego nie potrafi. Jego humor jest toporny, adresowany co najwyżej do widzów z Polski B — komentuje prof. Maciej Mrozowski.

Dodaje, że poczucie humoru większości Polaków opiera się na satyrze chłopskiej, rodem z „Samych swoich”, seriali „Ranczo” i „Świat według Kiepskich”.

— Najgorzej odbieramy humor abstrakcyjny z górnej półki w rodzaju Monthy Pytona — przyznaje Mrozowski.


Misja rewitalizacja
Program Koterskiego wzoruje się na „Kubie Wojewódzkim”, co przyznaje prowadzący. Jego pierwszym gościem był Przemysław Saleta, którego tydzień wcześniej zaprosił do siebie Wojewódzki. Jednym z kolejnych był ojciec Michała, znany reżyser Marek Koterski. Ale i to nie pomogło podnieść słupków oglądalności, które w miesiąc spadły z 1,33 mln do około miliona widzów.

W tej sytuacji szefostwo Polsatu rozważa zdjęcie show młodego Koterskiego z wizji. Miałoby się to stać szybko, bo w czerwcu.

Czy takiego samego kroku nie powinni rozważyć także szefowie TVN w sprawie programu Wojewódzkiego? Po przeniesieniu go z niedzieli o godz. 22.00 na wtorek o 22.30 też traci popularność i przychody z reklam.

— Zmiana terminu emisji nie była złym pomysłem marketingowym. Odpowiadała preferencjom widowni, która ogląda show. To raczej osobowość Wojewódzkiego już się widzom opatrzyła. Jak dobre wino, powinien uszlachetnić swój dowcip, a tego nie zrobił. Teraz potrzebuje rewitalizacji albo zmiany formuły programu — uważa Wiesław Godzic.

Także u Majewskiego niektórzy widzą coraz wyraźniejsze oznaki gonienia w piętkę. Może więc polskie telewizje powinny zacząć szukać nowych gwiazd i nowej formuły show, które przyciągnęłyby widzów i reklamodawców? Tylko gdzie te gwiazdy i formuły? Bo pomysł z Miśkiem Koterskim wyraźnie nie wypalił.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Zawiśliński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy