Czas na snaprekrutację

opublikowano: 27-06-2016, 22:00

Pracodawcy powinni otworzyć się na nowe pokolenie pracowników. Niezbędne są tu… media społecznościowe.

Działania związane z employer brandingiem stają się normą. Dzięki temu pracodawcy mają szansę pozyskać nowych, świetnych kandydatów do pracy oraz budować pozytywną komunikację z obecnymi pracownikami — wynika z raportu „Employer Branding. Jak kreować markę pracodawcy w internecie?”.

— Employer branding to w szerokim znaczeniu „budowanie wizerunku pracodawcy”, czyli coś z pogranicza HR i public relations. Działanie to z jednej strony ma służyć pozyskiwaniu nowych pracowników: eksponujemy swoją firmę na targach pracy, uczelniach, podkreślamy nasze atuty w ogłoszeniach rekrutacyjnych. Z drugiej strony ma sprawić, że ci już zatrudnieni, dzięki zapewnionym przez nas warunkom pracy, będą chcieli z nami zostać na długi czas — wyjaśnia na łamach raportu Bartosz Struzik, dyrektor zarządzający międzynarodowego serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl. Pokolenie, które właśnie wchodzi na rynek, jest szczególnie aktywne w social mediach. Nic więc dziwnego, że rekruterzy postanawiają trafić do nich również tam. Oczywiście nie jest to nowość, od dłuższego czasu można zaobserwować HR-owców, którzy umieszczają oferty pracy chociażby w wyznaczonych do tego grupach na Facebooku. Jednak warto być ostrożnym podczas wszelkich działań w sieci, ponieważ to tam wizerunek firmy jest najczęściej sprawdzany przez potencjalnych pracowników. Ciekawego wyzwania podjęła się warszawska agencja interaktywna Fenomen. Postanowili oni bowiem zorganizować akcję rekrutacyjną za pośrednictwem Snapchata. Dlaczego się na to zdecydowali? Celem agencji było pozyskanie pracowników, którzy w mediach społecznościowych czują się niczym ryba w wodzie.

— Wykorzystaliśmy technologię snapkodów — dobrze znaną użytkownikom Snapchata. Umiejętność rozpoznania tego charakterystycznego kodu i przypisanie go do Snapchata miały być pierwszym filtrem odsiewającym kandydatów niespełniających wymagań rekrutacji — tłumaczą przedstawiciele agencji. Wynik akcji? Ponad 100 zapytań o zadanie rekrutacyjne, ponad 100 nowych obserwujących snapczatowego profilu i 4 spotkania z kandydatami, a koszt całego przedsięwzięcia to zaledwie 1100 zł.

— Ważnym aspektem kampanii jest ciekawe zbudowanie relacji z przedstawicielami pokolenia Y i Z, którzy — jak przystało na technologicznych freaków — uwielbiają komunikację prowadzoną poprzez platformy społecznościowe. Agencja właściwie wykorzystała trend związany z redefinicją doświadczenia kandydata w procesie rekrutacyjnym i pokazała branżową wiedzę i know-how, budując tym samym zarówno markę pracodawcy, jak i wizerunek kompetentnego partnera dla obecnych jak i potencjalnych klientów firmy — komentuje Małgorzata Skalska, specjalistka ds. HR z Burger King Poland. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Kostro

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Czas na snaprekrutację