Czas na zmianę preferencji inwestycyjnych

Jagoda Fryc
opublikowano: 2014-12-16 00:00

Jeśli obligacje skarbowe, to tylko z rynków wschodzących. Największy potencjał drzemie w Turcji — uważają eksperci.

Mijający rok należał do funduszy obligacji, i to nie tylko pod względem popularności wśród krajowych inwestorów, ale też wypracowanych stóp zwrotu. Fundusze dłużne uniwersalne zarobiły od początku roku średnio 6,7 proc., a najlepszy — UniObligacje Aktywny — powiększył portfel o prawie 12 proc. W tym czasie fundusze akcji polskich straciły średnio 1,4 proc. W 2015 r. o zyski z polskich papierów skarbowych tak łatwo już nie będzie — zgodnie twierdzą specjaliści z TFI.

— W listopadzie Europejski Bank Centralny rozpoczął europejską wersję luzowania ilościowego od skupowania papierów dłużnych typu ABS (asset-backed securities) oraz obligacji hipotecznych. Niebawem bank może też podjąć decyzję o skupie papierów rządowych. Zawęziłoby to spready obligacji krajów PIIGS i miałoby przełożenie na rentowności papierów polskich. Tym niemniej, nie spodziewam się hossy na polskich papierach skarbowych w 2015 r. — tłumaczy Michał Ferenc, zarządzający funduszami Open Finance TFI.

Lekcja historii

Od początku roku polskim funduszom dłużnym przybyło ponad 10 mld zł, podczas gdy z funduszy akcyjnych i mieszanych ubyło 2,5 mld zł. — Zakładam, że jeszcze w pierwszym kwartale 2015 r. saldo napływów do produktów dłużnych może być dodatnie, bo inwestorzy będą kupować historyczne wyniki, co spowoduje, że w dalszej części roku będą oni musieli stawić czoła zmienności i niewielkim stopom zwrotu — ostrzega Michał Ferenc.

Dlatego inwestorzy, którzy w 2015 r. mimo wszystko chcieliby pozostać na rynku dłużnym i równocześnie uniknąć rozczarowania, po zarobek powinni się wybrać w inne regiony świata. Louay Mikdashi, główny strateg inwestycyjny w Santander Asset Management, stawia na rynki obligacji krajów wschodzących.

— Dług skarbowy na rynkach rozwiniętych jest drogi. Amerykańskie obligacje skarbowe są najmniej atrakcyjne, kolejnymi na liście są obligacje skarbowe brytyjskie, głównych rynków europejskich oraz rynków peryferyjnych. Najciekawszy obszar do gry na obligacjach skarbowych to rynki wschodzące — przekonuje Louay Mikdashi.

Podobnego zdania jest Olaf Pietrzak, dyrektor zespołu produktów dłużnych i alternatywnych Skarbca TFI, który tłumaczy, że wiele do zaoferowania mają nawet takie kraje jak Nigeria czy RPA, kuszące wysokimi stopami procentowymi. Najatrakcyjniej prezentują się jednak państwa z regionu tzw. Nowej Europy, a także rynki azjatyckie, w szczególności Indie. Już w tym roku inwestorzy sporo tam zarobili, a najwięcej powodów do zadowolenia mają posiadacze certyfikatów Skarbca Obligacyjnego Nowej Europy FIZ, którzy zyskali ponad 12 proc.

Turcja liderem

Michał Ferenc uważa, że najlepsze perspektywy ma turecki rynek papierów dłużnych. Luźna polityka pieniężna w strefie euro oraz niska ceny ropy, która działa deflacyjnie, będą wspierać oczekiwana na obniżki stóp przez bank centralny Turcji. Jednocześnie kraj ten ma zdrową relację zadłużenia do PKB na poziomie 36 proc., a oprocentowanie obligacji sięga 8 proc. — Uważam, że globalne środowisko niskich stóp procentowych wraz z dobrymi fundamentami tureckiej gospodarki sprawią, że hossa na tureckich obligacjach skarbowych będzie kontynuowana — dodaje Michał Ferenc.

Najszerszą paletę funduszy dłużnych rynków wschodzących posiadają zagraniczni powiernicy. Przez ostatni rok prymusi — KBC Bonds Emerging Markets i Fidelity Funds Emerging Market Debt — zarobiły prawie 8 proc. W ofercie polskich powierników znajdziemy też np. ING Obligacji Rynków Wschodzących i PZU Dłużny Rynków Wschodzących.