Czas wspierać budownictwo socjalne

Agnieszka Janas
opublikowano: 2003-03-18 00:00

Rząd zapowiedział realizację programu wspierania budownictwa socjalnego. Na rok 2003 przeznaczono na ten cel 30 mln zł. To bardzo mało.

Jeszcze w tym roku rozpocznie się realizacja rządowego programu wspierania budownictwa socjalnego, realizowanego przez gminy. Na razie będzie to tylko pilotażowe uruchomienie programu, którego pełna realizacja planowana jest na rok 2004.

— Zakładamy wspólne finansowanie inwestycji przez budżet państwa oraz gminy. Jako udział gmin traktowane byłyby również ich wkłady niepieniężne, np. grunt pod budowę lub wartość nieruchomości przeznaczonej do modernizacji — wyjaśnia Marek Pol, wicepremier, minister infrastruktury.

Deklaruje on, że w 2003 r. Ministerstwo Infrastruktury (MI) przeznaczy na wspieranie programu 15 mln zł.

— Resort gospodarki wesprze inicjatywę MI, ponieważ dostrzegamy w niej szansę na zwalczanie bezrobocia. Mamy możliwości wspierania przedsiębiorców, którzy zatrudnią osoby pozostające bez pracy. Z funduszu aktywnego zwalczania bezrobocia na program wspierania budownictwa przeznaczymy w tym roku 15 mln zł — deklaruje Jerzy Hausner, minister gospodarki, pracy i polityki społecznej (MGPiPS).

Z danych zebranych przez ministerstwa realizujące program wynika, że powinien on przebiegać w trzech kierunkach — wspierać osoby zagrożone utratą mieszkania z przyczyn ekonomicznych, obywateli którzy mają ograniczone możliwości uzyskania prawa do mieszkania oraz osoby zagrożone trwałym wykluczeniem ze społeczeństwa. Dane MGPiPS wskazują, że do tej grupy należy 45-55 tys. osób.

Tymczasem z informacji Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast (UMiRM), dotyczących zasobów publicznych, wynika, że w latach 1996- -2001 wykonano około 46 tys. orzeczeń o eksmisję. Tylko w roku 2001 w trakcie procesów eksmisyjnych było prawie 21 tys. osób. UMiRM szacuje, że po uwzględnieniu zasobów prywatnych, na podstawie danych uzyskanych od komorników, wielkość tę należałoby zwiększyć jeszcze o 30-40 proc. Oznacza to, że liczba osób potrzebujących pomocy w uzyskaniu lub utrzymaniu mieszkania wynosi około 100 tys.

Przygotowywany projekt ustawy o domach socjalnych przewiduje wiele regulacji umożliwiających wprowadzenie programu. Jednym z najważniejszych, nowych zapisów jest wprowadzenie możliwości budowania i urządzania obiektów spełniających mniejsze niż obowiązujące obecnie wymagania w zakresie wyposażenia technicznego. Istotną zmianą byłoby także ustalenie zasad udzielania przez państwo pomocy finansowej gminom, realizującym zadania w zakresie budowy i remontu domów o charakterze socjalnym.

— Pod pojęciem tym należy rozumieć: noclegownie, schroniska socjalne oraz pensjonaty socjalne — wyjaśnia Marek Pol.

Program przypomina projekt złożony w Sejmie w lipcu 2001 r., a nigdy nie uchwalony.

— Obecna propozycja rozwiązania problemu różni się od poprzedniej głównie tym, że przewiduje możliwości wsparcia utrzymania takich domów. Nie będzie możliwości umieszczania na ich terenie dodatkowych usług dla mieszkańców — np. gabinetów lekarskich. Chcielibyśmy natomiast, aby osoby w nich mieszkające uczestniczyły w utrzymaniu obiektów — wyjaśnia Marek Pol.

Kolejnym rodzajem lokali mieszkalnych, budowanych w ramach programu, miałyby być mieszkania komunalne o charakterze socjalnym. Zapewniałyby one minimalny standard, wynikający z przepisów prawa budowlanego. Ich socjalny charakter znalazłby wyraz w dopuszczeniu większego zagęszczenia lokatorów.

Strona rządowa widzi możliwość realizacji takiego programu we współpracy z Agencją Mienia Wojskowego oraz Agencją Własności Rolnej Skarbu Państwa. Z zasobów obu agencji miałyby być pozyskiwane nieruchomości nadające się do adaptacji na cele mieszkaniowe.

Specjaliści z branży nieruchomości szacują, że koszt budowy 1 mkw. powierzchni mieszkalnej wynosi obecnie około 1,4 tys. zł. Obiecane 30 mln zł to dramatycznie mało.

— Proszę zauważyć, że wsparcie to należy traktować jako pilotaż. Pieniądze przeznaczone zostaną więc tylko na realizację projektów kilku wybranych gmin. O ich wyborze zadecydują możliwe niskie koszty budowy (przy zachowaniu określonych standardów), krótki czas realizacji oraz duży udział własny gminy — wyjaśnia Marek Pol.

Jednocześnie pomysłodawcy zapowiadają wprowadzenie zmian umożliwiających wykorzystanie środków z Krajowego Funduszu Mieszkaniowego.

Okiem eksperta

Potrzebny jest solidny program

Istnieje kilka podstawowych grup potencjalnych inwestorów: ludzie najubożsi, którzy nigdy nie będą w stanie nabyć własnego mieszkania, inwestorzy, którzy budują dla siebie, oraz ci, którzy nadwyżki finansowe mogą przeznaczyć na budowę domu lub mieszkania, traktując to jako lokatę kapitału. Najuboższym mieszkanie powinno być oferowane w ramach socjalnej pomocy państwa. Osoby, które budują dla siebie, powinny mieć dostępne i przygotowane tereny, czytelne, proste przepisy i procedury inwestycyjne. Inwestorzy, którzy lokują kapitał na rynku nieruchomości mieszkaniowych, powinni zaś mieć zapewnione łatwe procedury administrowania lokalem. Dopóki nie powstanie program rozwoju budownictwa mieszkaniowego, który kompleksowo i długookresowo określi nie tylko politykę państwa, ale i instrumenty, każda propozycja będzie tylko rozwiązaniem doraźnym.

Elżbieta Syrda

prezes ASM Centrum Badań i Analiz