Nordea ma zyski, ale może potrzebować nowego kapitału. Przyda się on w walce o rynek detaliczny.
Nordea Bank Polska czeka na zgodę KNB na zakończenie programu naprawczego.
— Właśnie poinformowaliśmy KNB, że ubiegły rok zakończyliśmy dodatnim wynikiem finansowym i każdego miesiąca jesteśmy w stanie osiągać zysk. Wypełniliśmy zalecenia wynikające z programu naprawczego i jesteśmy gotowi go zakończyć — mówi Włodzimierz Kiciński, prezes Nordea Bank Polska.
Potrzebny zastrzyk
W 2004 r. zysk netto banku wyniósł 3,7 mln zł. Rok wcześniej spółka miała niemal 11 mln zł straty.
— Sądzimy, że ubiegłoroczny zysk zostanie w banku — mówi Włodzimierz Kiciński.
Twierdzi, że w 2005 r. wynik powinien być zdecydowanie lepszy.
Bank w 2004 r. niemal o jedną czwartą zwiększył aktywa (do 5,1 mld zł), zawdzięcza to kredytom. Jego współczynnik wypłacalności spadł z 15 proc. do 11,6 proc. Nie wiadomo więc, czy w tym roku starczy mu kapitału na rozwój.
— Jesteśmy pewni, że nasz właściciel, Nordea, która w 2004 r. osiągnęła bardzo dobre rezultaty (zysk 1,9 mld EUR), będzie w razie potrzeby skłonna nas dokapitalizować. Na razie myślimy, w jakiej formie mogłoby to nastąpić, ale nie zapadły jeszcze żadne decyzje — przyznaje Włodzimierz Kiciński.
Hipoteczne w tyle
W ubiegłym roku rósł portfel kredytów dla firm i samorządów.
— Przejęliśmy obsługę 30 proc. firm skandynawskich działających w Polsce. O 1,6 pkt proc. do 4,7 proc. zwiększyliśmy nasz udział w rynku obsługi samorządów. Nie odnieśliśmy jednak sukcesu na rynku detalicznym, gdzie zakładaliśmy 30-proc. wzrost kredytów hipotecznych — mówi Włodzimierz Kiciński.
Dlatego w tym roku bank nastawia się właśnie na sprzedaż tych kredytów oraz zwiększenie liczby klientów korzystających z platformy informatycznej.