Ustawodawca pracuje nad rozwiązaniami korzystnymi dla rozwoju polskiego rynku obligacji korporacyjnych. Domy maklerskie nie powinny obawiać się zmian w postaci konkurencji bankowej, ponieważ ona od dawna istnieje. Banki są aktywne zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym, tyle że nieregulowanym. Ich dostęp do regulowanego nie powinien istotnie zmienić obecnego układu sił.
Jednolita licencja bankowa tylko pozornie oznacza zwiększenie płynności na rynku obligacji. Problemem nie jest bowiem dostęp banków do rynku regulowanego, lecz liczba odbiorców finalnych oraz podaż obligacji ze strony nowych emitentów. Banki jako pośrednicy nie zwiększą płynności. Mogą to zrobić jedynie poprzez zajmowanie pozycji własnych, co wiąże się jednak z ich większym ryzykiem.
Kluczowe są zmiany systemowe, związane ze standaryzacją rynku, konstrukcją ofert, większym udziałem obligacji stałokuponowych czy też z wdrożeniem lepszego trybu zbywania obligacji w przypadku upadłości emitenta.